lpu
Redakcja portalu LPU24.pl

e-mail: redakcjalpu24@gmail.com

siedziba:
ul.Eustachiewicza 3 lok. 15, 24-100 Puławy

biuro reklamy:
ul.Partyzantów 34A, 24-100 Puławy

DODAJ ARTYKUŁ KUP REKLAMĘ
+48 722 222 268
redakcjalpu24@gmail.com
Radio
HomeFelietony

Chwilowo opadł kurz bitewny w sprawie reformy sądownictwa. To, co napiszę, będzie tekstem subiektywnym, bo obarczonym moim własnym doświadczeniem. KOD domaga się niezawisłych sądów, czyli takich, jakie były za czasów Platformy Obywatelskiej. Ja chciałbym zadać pytanie: czy one do tej pory takie niezawisłe i niezależne były?

Byłem chyba jedynym starostą, jakiego w 2010 roku publicznie chwalił Donald Tusk za sposób, w jaki koordynowałam akcję przeciwpowodziową (a przecież byliśmy i jesteśmy z innych opcji politycznych). Dla jasności – pochwały te były należne przedstawicielom wszystkich służb, jakie wtedy współdziałały: Państwowej i Ochotniczej Straży Pożarnej, Policji, Służbie Więziennej, całej armii urzędników i ludziom dobrej woli, bez pracy których nic by się nie udało.

Jestem fanem własności prywatnej i jest to prawdopodobnie cecha genetyczna przekazywana z dziada pradziada. Może chodzi o to, że moja rodzina ciężko pracowała na to, co miała i stąd przywiązanie do wszystkiego, co wypracowane i zdobyte w pocie czoła. To, co ja chcę zrobić z moją własnością – to moja sprawa.

Przyznam szczerze, że dyskusja nad tym, czy niedziele mają być wolne, czy nie, zaczyna przypominać powoli operę mydlaną. Zabierałem w tej kwestii głos już wielokrotnie, prowokując tym samym dyskusję. Muszę przyznać, że nie pojawiały się tam nigdy argumenty, które by mnie przekonały do handlu w niedziele. Jedyny, jaki do mnie dociera, to własne lenistwo i wygodnictwo.

Korzystając z dobroci i uprzejmości Ojca Redaktora, chciałbym załatwić sprawę półprywatną, zaspokoić czczą ciekawość, ale też zrobić coś pożytecznego zarówno dla ludzi, jak i sztuki. Sprawa jest następująca: mój serdeczny znajomy, trochę pisarz, trochę naukowiec i całkowity pasjonat wpadł na trop pewnej bardzo ciekawej historii.

Jestem człowiekiem, który ma kilka słabości. Z oczywistych powodów nie będę wszystkich obnażał w poniższym felietonie, ale do jednej się przyznam.  Otóż mam bardzo paskudną cechę, wręcz okropną: słucham tekstów piosenek.

Budowa nowego bloku energetycznego w Puławach była i jest koniecznością techniczną, co do tego nie ma najmniejszego sporu. Jednak to, co działo się wokół niej do 31 marca 2017 roku, było istnym szaleństwem i to w oparach absurdu, gęstych jak śmietana. Dlatego warto przedstawić kilka faktów i kilka mechanizmów, jakie wprawiała w ruch Platforma Obywatelska, PSL oraz służby im podległe, choć czasem myślę, że jest odwrotnie.

Jestem, byłem i będę fanem własności prywatnej. Jest to prawdopodobnie skaza genetyczna odziedziczona po antenatach, dla których posiadanie własnej ziemi było wyznacznikiem statusu społecznego. Pamiętam, że moi rodzice mieli piękny, duży sad i że sadzili las. Nie robili tego z miłości do natury, ale z życiowej zaradności.

Przedwojenny celebryta (jak dziś by się go określiło), filozof Franc Fiszer powiedział kiedyś tak: „Nie będzie porządku w Polsce, jeśli się nie rozstrzela 750 000 szubrawców.” Na to ktoś zauważa sceptycznie: „Czy myślisz, że jest aż 750 000 szubrawców?”Fiszer: „Nic nie szkodzi. W razie czego dobierzemy z uczciwych.”

Czy wolność słowa to możliwość mówienia wszystkiego? We współczesnym świecie większość ludzi postrzega te pojęcia jako synonimy, a przecież jest to kardynalny błąd.  Albert Camus mówił: „Być wolnym, to móc nie kłamać” i taka jest, moim zdaniem, najszersza definicja wolności słowa. W naszym świecie kłamstwo, niedomówienie, fałszywa aluzja, staje się jednym z najbardziej użytecznych narzędzi w walce nie tylko politycznej, ale również międzyludzkiej.

Z wielkim zainteresowaniem przeczytałem artykuł pani poseł Gabrieli Masłowskiej opublikowany w portalu LPU24.pl. Miałem możliwość uczestniczenia w VI konferencji Rynek Ciepła Systemowego odbywającej się w dniach 14-16 lutego w Puławach. Oto kilka przemyśleń dotyczących „nieuchronnych” zmian dotyczących rynku ciepła w Polsce.

W ostatnim artykule napisałem, że koszty jakie ponoszą mieszkańcy Puław za ogrzewanie mieszkań mogą być mniejsze „co najmniej” o 10%. Czy to jest realne? Po kolei. Wczoraj oglądałem reklamę nowych regulatorów – zaworów znanej firmy i mnie krew zalała, gdy uświadomiłem sobie że zakup takich fajnych urządzeń, nigdy by się nam nie zwrócił w oszczędnościach na zużyciu ciepła! 

Tak jak obiecałem w poprzednich artykułach, czas na efektowne podsumowanie tematu opłat za ciepło. Zapinamy pasy i jedziemy !!! Jeszcze w starym 2016 roku, dwa tygodnie temu pozwoliłem sobie na zadanie kilku pytań: Kto decyduje o wyborze dostawcy usług związanych z dystrybucją podzielników i ich rozliczeniem ? Dlaczego te koszty są w rozliczeniu ciepła „ukryte” w kosztach ciepła ? W jaki sposób zdecydowano o mocy zamówionej i czy ktoś w ogóle kontroluje te koszty ?

Wczoraj przeczytałem głos w dyskusji na temat ciepła. Głos bardzo ważny, rozsądny i bardzo ciekawy. Ostatnie zdanie jest znakomitym podsumowaniem istoty problemu:” I jak uczciwie rozliczyć opłacanie tegoż pomiędzy mieszkańców”.

Jedni na święta dostają zajoba, biegając od sklepu do sklepu i kupując wszystko, jakby za chwilę miała wybuchnąć wojna 20-letnia. Dla mnie święta są chwilą, gdy wpadam w zadumę – tak mam i koniec. Nie łapię doła, ale dystans do tego wszystkiego, co wokół się dzieje. To bardzo osobisty czas, który wyrażam między innymi wysyłając znajomym życzenia, myślę nad nimi długo i staram się, żeby niosły z sobą jakąś treść.

Pan Kulesza olał odpowiedź na list. Ciekawe, dlaczego? Może prawda wyjdzie na jaw. Pan Kukiz i jego ugrupowanie określane przez jedną z posłanek tej formacji Chamoobrona –  wspiera PiS jak tylko może i gdzie może i chu…, komu do tego.

Podatki są złem najgorszym, gdyż są karą, jaką człowiek płaci za to, że jest pracowity i kreatywny.  Naturalną rzeczą jest to, że unikamy spraw nieprzyjemnych i takich, których nie lubimy, a że nikt nie lubi, jeśli zabiera mu się pieniądze, to unikamy jak możemy płacenia podatków i nie jest to moim zdaniem zła cecha, jest to bardzo zdrowy objaw.

Wyjaśnijmy zatem o co chodzi. Propozycja rozporządzenia Parlamentu Europejskiego i Rady określającego zasady udostępniania na rynku produktów nawozowych z oznakowaniem CE i zmieniającego rozporządzenia (WE) nr 1069/2009 i (WE) nr 1107/2009 została opublikowana wraz z oceną skutków na stronie internetowej Komisji Europejskiej.

Pan Kukiz postanowił postawić kropkę nad i. Już teraz nikt nie ma wątpliwości czyją jest przystawką. Gdy media wyjaśniały postawę posła Piotrowicza – prokuratora stanu wojennego a obecnie prominentnego działacza PiS. 

Podnoszenie wieku emerytalnego jest bandyckim działaniem polityków i efektem ich tchórzostwa. Paradoksalnie jednak to my jesteśmy temu współwinni. Ciągle spodziewamy się od państwa działań mających sprawić, że będziemy czuli się luksusowo. Nie wystarcza nam sprawna policja, służba zdrowia, edukacja, czy dobre drogi – my chcemy coraz więcej: stadionów, parków wodnych, SPA, skoczni narciarskich i torów żużlowych. A wszystko oczywiście za darmo i w najwyższym standardzie.