HomeFelietonyGdy w Polsce była Arktyka – Andrzej Piotrowski

Gdy w Polsce była Arktyka – Andrzej Piotrowski

Artykuł zawiera informacje o działalności lądolodu skandynawskiego w plejstocenie (2,5 mln. lat – 10 000 lat temu) na terenach Mazowsza, Podlasia i Wyżyny Lubelskiej. W tym czasie z materiału skalnego przetransportowanego przez lód powstawały liczne głazowiska, dyslokacji uległy kry lodowcowe a na Podlasiu powstało duże pojezierze. Świat żywy Europy atakowanej przez zlodowacenie zaczął się zmieniać. Wymarły lub odeszły w cieplejsze rejony zwierzęta ciepłolubne. Ich miejsce zajęły zwierzęta przystosowane do życia w klimacie arktycznym. W okresach cieplejszych, w rejonie Puław (Góra Puławska) pojawili się ludzie reprezentujący kulturę oryniacką.

Na terenie całego kraju spotykamy na polach różnokolorowe i wyraźnie wygładzone kawałki skał. Często są one układane przez rolników w sterty na miedzach między uprawami. To głazy narzutowe (nazywane także eratykami od łacińskiego errare – błądzić), materiał skalny przetransportowany przez lądolód ze Skandynawii podczas zlodowaceń plejstoceńskich (2,5 mln – 10 000 lat temu). Takie żwiry i bruk skalny znajdujemy także w okolicach Puław i Ryk. Większe głazy trafiają do fundamentów budowanych domów lub brukowanych nawierzchni (tzw. „kocich łbów”).

Głazy narzutowe to skały różnego wieku od prekambryjskich (3,6 mld lat temu) do neogeńskich (2,5 mln lat temu). Świadczą one o długiej i bardzo zróżnicowanej historii naszej planety.

Wśród eratyków znajdujemy skały magmowe (np. granity, bazalty, czy melafiry) świadczące o działalności dawnych wulkanów i podziemnych wylewach magmy. Częste są również kawałki skał osadowych (np. wapieni, piaskowców, dolomitów), zawierające skamieniałe szczątki zwierząt i roślin. Na przykład spotykane w żwirowiskach tzw. „strzałki piorunowe” (w ludowych przekazach ślad uderzeń pioruna), to skamieniałe szkielety belemnitów, zwierząt żyjących w morzach okresu kredowego (145 do 65 mln lat temu). Trzeci rodzaj skał występujących w głazowiskach to skały zmetamorfizowane (przeobrażone) pod wpływem wysokich temperatur i ciśnienia. Najczęściej spotykane to gnejsy, marmury i serpentynity.

Szczególne znaczenie dla geologów mają wielkie głazy narzutowe, będące pomnikami przyrody nieożywionej. Największy polski eratyk to znajdujący się na Pomorzu głaz „Trygław” o obwodzie 50 m, długości 13,7 m i szerokości 9,3 m. Na powierzchni dużych narzutniaków często widoczne są rysy świadczące o kierunku ich transportu.

Także Podlasie to region lokalizacji dużych głazów narzutowych. W Wólce Kamiennej koło Siedlec znajduje się największy polski głaz narzutowy granitu rapakiwi. Stutonowy obiekt został przetransportowany do Polski z rejonu Wysp Alandzkich.

Warto zastanowić się w wyniku, jakich procesów głazy narzutowe znalazły się na naszych polach.

W oligocenie (33,9 do 23 mln lat temu) klimat Ziemi zaczął się ochładzać. Proces ten najsilniej uwidocznił się w okolicach biegunów i był związany z nasilaniem się procesów wulkanicznych na świecie i zmianą układu prądów morskich spowodowaną z przemieszczaniem się kontynentów. W tym okresie np. przestały istnieć połączenia lądowe Antarktydy z Ameryką Południową i Australią. Gromadzące się w warstwach atmosfery pyły ograniczyły dostęp światła i ciepła do powierzchni Ziemi. Oligoceńskie zlodowacenie objęło swoim zasięgiem Antarktykę powodując kataklizm w świecie żyjących tam roślin i zwierząt. Przed zlodowaceniem klimat szóstego kontynentu był ciepły, a ląd pokrywały lasy zamieszkałe przez zwierzęta, które na Antarktydę dotarły z Ameryki Południowej i Australii. Były to torbacze (Marsupide), fororaki (Phorusrhacos longissimus) – drapieżne ptaki nieloty, podobne do strusi, gigantyczne, dorastające do 6 m wysokości leniwce (Megatherium) i opisane również przez polskich paleontologów prawie 2 m pingwiny. Zlodowacenia doprowadziły do ich wyginięcia, a cały kontynent stał się lodową pustynią. Dzisiaj Antarktyda zamieszkała jest wyłącznie przez zwierzęta morskie: ptaki i ssaki. Zlodowacenie oligoceńskie pokazało w jak dramatyczny sposób ochłodzenie może zmienić świat żywy.

W plejstocenie oziębienie klimatu nastąpiło także na półkuli północnej. Powstały centra zlodowaceń, z których dwa: skandynawskie i północnoamerykańskie (z Grenlandią) miały olbrzymie znaczenia dla zmian świata żywego naszej planety. Powstające lodowce resorbowały (wchłaniały) wodę z oceanów. Spowodowało to obniżenie poziomu mórz na Ziemi o 60 do 140 m! Postawały nowe połączenia między wyspami i kontynentami. Stanowiły one doskonałe drogi migracji dla zwierząt i ludzi. Przykładem takiego „strategicznego” dla świata żywego przejścia stała się Beringia, lądowe połączenie Euroazji z Ameryką Północną. W tym czasie np. Japonia i południowe Wyspy Kurylskie stały się częścią kontynentu azjatyckiego i wtedy dotarły do regonu niedźwiedzie brunatne i mamuty.

Zlodowacenie to na przemian po sobie występujące okresy oziębień (glacjały) i ociepleń (interglacjały). Gdy następowało ocieplenie lądolód „wycofywał„ się z zajmowanych terenów. Po prostu ulegał roztopieniu pozostawiają przyniesiony przez siebie, wyrwany z podłoża materiał skalny.

Rejony Puław, Ryk i Podlasia zostały „odwiedzone” przez lądolód kilka razy. Najstarsze zlodowacenie (1,2 mln do 950 tys. lat temu) nazywane przez geologów glacjałem sanu nie pozostawiło po sobie śladów. Jego osady podczas kolejnych powrotów i wycofywania się lądolodu znalazły się w strefie bezpośrednio graniczącej z lodowcami i uległy zniszczeniu.

Kolejne zlodowacenie (300 tys. do 170 tys. lat temu) nazywane przez naukowców środkowopolskim objęło swym zasięgiem Mazowsze, Podlasie i Wyżynę Lubelską, a lądolód dotarł aż do Karpat. Zostały po nim liczne głazy i żwiry w południowej Polsce i charakterystyczne dla Lubelszczyzny osady lessowe. Lądolód odsłonił także skały starszego podłoża (jurajskie i kredowe) tworzące Wyżynę Lubelską. Podczas tego zlodowacenia postały charakterystyczne krajobrazy południowego Mazowsza i Podlasia. Są to rozległe równiny pokryte piaskami i żwirami, na których widoczne są łagodne wzgórza moren czołowych i ozów (piaszczystych wałów powstających pod lodem). Takie ukształtowanie terenu świadczy o silnym rozmywaniu nagromadzonych utworów lodowcowych przez wody topniejącego lądolodu.

W rejonie Białej Podlaskiej istniało wtedy wielkie (porównywalne ze współczesnymi Mazurami) pojezierze. W jeziorach powstawała kreda jeziorna, a jej osady miały nawet 30-40 m miąższości. Okolice jezior porastał las złożony z świerków, cisów i olch. Jeziora często miały charakter wytopiskowy (powstawały z roztopienia się wielkich brył „martwego” lodu zostawionych przez lądolód), lub były to zbiorniki rynnowe. Wschodnia część Podlasia była wtedy aktywna tektonicznie, a ruchy skorupy ziemskiej powodowały zanikanie niektórych akwenów.

Transgresje lądolodu na Podlasiu były bardzo dynamiczne. Lód przenosił nie tylko głazy narzutowe, ale także wielkie płaty skał podłoża tzw. kry lodowcowe. W rejonie Łukowa odkryto kilka takich kier. Są one zbudowane z czarnych iłów jurajskich, w których tkwią syderytowe konkrecje zawierające unikalna faunę amonitów, małży, ślimaków i innych zwierząt morskich żyjących 164 mln lat temu. Nie jest jasne pochodzenie tych bloków skalnych. Wiadomo jedynie, że podobne skamieniałości występują na Litwie 600 km od Łukowa.

Kry lodowcowe znaleziono także na wschodnim Podlasiu. W rejonie Kornicy i Mielnika, a także w pobliżu Białegostoku występują wypreparowane płaty skał kredy i neogenu przemieszczone przez lądolód. Ich geneza związana jest prawdopodobnie z wdzieraniem się na teren Podlasia jęzorów lodowcowych, które odrywały od podłoża bloki skał. Ich transport był krótki, a kry tkwiące w materiale polodowcowym ułożone są czasem nawet pionowo.

Ostatnie zlodowacenie plejstoceńskie nazywane bałtyckim nie dotarło w rejon Puław i Ryk. Lądolód zatrzymał się na wysokości Warszawy, a jego czoło zablokowało odpływ wody z rzek. Powstały wtedy wielkie i szerokie pradoliny. Były to olbrzymie zbiorniki wodne ciągnące się od Warszawy do Berlina i od Torunia do Eberswaldu. W Rejonie Dęblina, Puław i Ryk pradolinę tworzyły Wisła i Wieprz, bezpośrednio wpływając na ukształtowanie lokalnych terenów.

Przed nadejściem zlodowaceń plejstoceńskich Europa miała łagodny, ciepły klimat, a jej ziemie zamieszkiwały liczne gatunki zwierząt. Żyły tu mastodonty (Mammut), słonie leśne (Loxodonta), hipopotamy (Hippopotamus), przodkowie koni i jenoty (Nycterentes). Największym drapieżnikiem był tygrys szablastozęby (Smilodon), a lasach masowo występowały bobry (Trogonotherium) spokrewnione z olbrzymim (wielkości niedźwiedzia baribala) bobrem amerykańskim. Po nadejściu zlodowaceń zwierzęta te wymarły, bądź wycofały się w cieplejsze okolice. W drodze ewolucji powstały nowe gatunki przystosowane do życia w warunkach arktycznych.

Pojawiły się mamuty (Mammuthus primigenius), jelenie olbrzymie (Megaloceros giganteus), lwy jaskiniowe (Panthera Leo spelea), nosorożce włochate (Coelodonta antiquitatus), renifery (Rangifer) i woły piżmowe (Ovibos moschatus). W okresach oziębień zwierzęta te wycofywały się na południe, a w czasie ociepleń wędrowały na północ, za wycofującym się lądolodem.

Podobnie jak zwierzęta, w rytmie, który narzucał im lądolód wędrowali także ludzie. 40 tys. do 20 tys. lat temu pojawili się oni w dolinie Wisły. W Górze Puławskiej odkryto ślady obozowisk przedstawicieli kultury oryniackiej (Homo sapiens sapiens). Paleolityczni myśliwi, ewolucyjnie związani z człowiekiem z Cro Magnon mieszkali nad Wisłą w trudnych warunkach. Okolica Puław była w tym czasie porośnięta arktyczną tajgą, obecnie charakterystyczną dla polarnych regionów Skandynawii i europejskiej części Rosji. Analiza drewien znalezionych w pozostałościach ognisk palonych przez dawnych mieszkańców Góry Puławskiej pozwoliła na ustalenie, jakie drzewa rosły w okolicy. Były to brzozy, sosny i wierzby o drobnych gałązkach świadczących o długim okresie wzrostu (cienkie linie przyrostowe), co jest charakterystyczne dla terenów zimnych.

Mieszkańcy Góry Puławskiej sami produkowali charakterystyczne dla kultury oryniackiej narzędzia z krzemieni pochodzących z głazowisk lodowcowych. Byli myśliwymi, a kości upolowanych przez nich zwierząt znaleziono w pobliżu obozowisk. Pierwsi Puławiacy jedli mięso mamutów, nosorożców włochatych, bizonów i koniowatych.

 Człowiek z Cro Magnon zamieszkiwał południową Europę. Na terenie Polski prawdopodobnie spotykał się z prymitywniejszymi neandertalczykami. Homo sapiens sapiens, to także pierwsza grupa ludzi, która zainteresowała się sztuką. Świadczą o tym liczne, znalezione w, zamieszkiwanych przez kromanionczyków, jaskiniach, rysunki naskalne, rzeźby prymitywnych figurek Wenus, zdobione rytami kości, a także pierwsze instrumenty muzyczne (kościane flety). W rejonie Puław nie znaleziono dotychczas tego typu przedmiotów.

Więcej informacji o historii krajobrazów Podlasia, południowego Mazowsza i Wyżyny Lubelskiej znajdą Państwo w wystawach powstającego Muzeum Badań Polarnych. O tworzeniu placówki będziemy informować na powstającej stronie internetowej muzeum.

Andrzej Piotrowski

projektmuzeum@zupelnieinnyswiat.pl

Udostępnij na:
Oceń ten artykuł
Brak komentarzy

Napisz komentarz