HomeFelietonyPoland first – הראשונה פולין

Poland first – הראשונה פולין

Chapeau bas – to francuskie powiedzenie jest opisem gestu, jaki wykonuje się w wyniku uznania dla czyichś czynów. Chapeau bas au héros, czyli kapelusz z głowy przed bohaterem. Taka jest intencja tego zwrotu. Ja zawsze ściągam czapkę z głowy przed tymi, którzy w realny sposób zweryfikowali swoje bohaterstwo, na przykład byli aresztowani przez Służbę Bezpieczeństwa i nie wydali nikogo.


Dziś pełno jest bohaterów, którzy mówią, jak powinno się zachowywać w trudnych sytuacjach. Gdy słucham ich wywodów, to przypomina mi się mój kolega, który patrząc na świeżo wykonaną instalację hydrauliczną, powiedział z nieskrywaną dumą: „Optycznie sprawne, bez ciśnienia szczelne.”
Bez sprawdzianu bojowego wszystkie bohaterskie deklaracje są niestety tylko funta kundlich kłaków warte. Dlatego słuchając opowieści o tym, jak to jesteśmy podłym narodem, bo nie wszyscy ratowaliśmy Żydów podczas okupacji, chciałbym, żeby ci „odważni” postawili się w sytuacji sąsiadów ludzi, na których wykonano wyrok śmierci, a dom spalono za to, że ukrywali Żydów. W wiosce moich dziadków wydarzyła się taka oto historia. Pewien człowiek ukrywał Żydów. Nie czynił tego dla pieniędzy, ale była to dla niego tak ogromna presja, że zwyczajnie zwariował i sam siebie zadenuncjował. Niemcy zabili ukrywanych Żydów i całą jego rodzinę.
Czy to jest prosta historia? Nie! Czy mówi ona coś o tamtych czasach? Z całą pewnością! Czy mówi coś o naszym narodzie lub o narodzie Żydowskim? Nie. Trudno też wskazywać w tej opowieści złych ludzi poza Niemcami, którzy rankiem, po nocnej egzekucji, wybijali trupom złote zęby. Najbardziej aktywnie w tym procederze uczestniczyła ponoć bardzo elegancka Niemka.
Polska była jedynym krajem, gdzie za pomoc Żydom groziła śmierć i to prawie zawsze całej rodziny bez względu na wiek. Czy można się dziwić, że ktoś, bojąc się o los najbliższych, nie szukał okazji, żeby pomagać Żydom? Moim zdaniem – nie. Niemieckie prawo zakładało eksterminację narodu żydowskiego, a na podstawie polskiego prawa wykonywano wyroki śmierci na szmalcownikach – chyba to powinno zamykać dyskusję na poziomie odpowiedzialności narodu i państwa. Można oczywiście dyskutować na poziomie odpowiedzialności jednostek, ale jednostki bywały i są zdegenerowane w każdym narodzie.
Czy postawa Chaima Mordechaja Rumkowskiego, o którym jego osobista sekretarka Estera Daum pisała: “Z zimną krwią współpracował z Niemcami, własnymi rękami wysłał dziesiątki tysięcy ludzi na śmierć, był potwornym megalomanem opętanym żądzą wielkości, ale jednocześnie, gdyby nie jego działalność, łódzkie getto spotkałby ten sam los, co inne żydowskie społeczności – zginęliby niemal wszyscy” – była jednoznaczna? Przecież ostatecznie sam został zamordowany w Auschwitz przez Niemców, dla których szył mundury.
Mając to wszystko na uwadze i właśnie dlatego, przed bohaterami, takimi jak rodzina Ulmów, trzeba ściągać czapki z głów, niezależnie od ich narodowości. Ważne jednak, żeby ściągania czapek z szacunku nie mylić z czapkowaniem, a wielu polityków ma z tym wyraźny problem.
Niestety naturalnym efektem takiego postępowania jest protekcjonalne traktowanie naszego państwa i narodu. Bo jak inaczej nazwać postawę żydowskich władz, które roszczą sobie prawo do ingerowania w nasz system prawny? Już fakt, że przedstawiciele narodu żydowskiego byli zapraszani do procedowania przy tworzeniu ustawy, jest ogromnym ukłonem w ich stronę i w stronę pamięci o Holokauście (niestety w drugą stronę to nie działa). Za samo to powinniśmy być stawiani na piedestale, a nie pod pręgierzem.
Bardzo niepokoi mnie jednak postawa naszych przyjaciół, Amerykanów, którym nie przeszkadza, co Chińczycy robią w Tybecie, nie przeszkadza, co Japończycy robili w Chinach i Korei, czy Turcy w Armenii, a ustawa o zakazie przedstawiania narodu polskiego, jako sprawców Holokaustu stawia pod znakiem zapytania naszą współpracę w obszarze bezpieczeństwa. Jankesom chyba something się poje…
Polacy to dumny Naród, który nie musi, a wręcz nie może przed nikim czapkować.

Udostępnij na:
Oceń ten artykuł

Puławianin. Ukończył studia magisterskie na Wydziale Prawa, Prawa Kanonicznego i Administracji KUL oraz studia podyplomowe „Zarządzanie zasobami ludzkimi” w Wyższej Szkole Przedsiębiorczości i Administracji w Lublinie, a także „Prawo zamówień publicznych” w Szkole Głównej Handlowej w Warszawie. W latach 2002 – 2006 był Przewodniczącym Zarządu Oddziału NSZZ Solidarność w Puławach, w latach 2006-2010 Starostą Powiatu Puławskiego, a w latach 2010 -2014 radnym Powiatu Puławskiego. Od 2014 roku jest Przewodniczącym Zarządu Oddziału NSZZ Solidarność w Puławach. Do marca 2017 był prezesem Stowarzyszenia Inicjatyw Społecznych TERAZ . Prywatnie szczęśliwy mąż i ojciec dwojga cudownych dzieci. www.slawomirkaminski.pl

Brak komentarzy

Napisz komentarz