HomeFelietonyMężczyzna brzmiewa dumnie Sławomir Kamiński

Mężczyzna brzmiewa dumnie Sławomir Kamiński

W ostatnim felietonie pojechałem troszkę po feministkach, przypadkowo wstrzeliwując się w na nowo rozpoczętą dyskusję aborcyjną. Na portalach internetowych pojawiły się pod nim (felietonem) wpisy feministek. Muszę przyznać, że jedne bardziej absurdalne od drugich, ale wszystkie przebił jeden (znajdujący się zresztą na sztandarach czarnych marszów): „Mój brzuch, moja sprawa!”.

Pozwoliłem sobie skomentować ten wpis w sposób nieco brutalny i dosadny, że zgoda, ale jeśli chodzi o choroby wątroby, bo jeśli chodzi o dziecko, to mężczyźni wnoszą dosyć istotny wkład w proces twórczy (i jak to mówił Maks z kultowej Seksmisji – nie bez przyjemności). Spodziewam się zatem, że jako współsprawców, ktoś nas zapyta o zdanie, czy chcemy zabijać, czy nie, kogoś, kto w dużej mierze jest częścią nas.
Niestety wpis został widać uznany za szowinistyczny, bo szybko go skasowano. Dosyć, drodzy Państwo, pisania o feministkach. Polemizowanie z nimi jest jak granie z głuchym w: „Jaka to melodia”.
Ale żeby nie wyszło, że czepiam się biednych feministek, to chciałbym napisać kilka zdań na temat współczesnych mężczyzn. Nie piszę „prawdziwych mężczyzn”, bo trudno dziś znaleźć kogoś, kto posiada wszystkie poniższe cechy. Spis znalazłem na kobiecym blogu. Prawdziwy facet powinien być według autorki:
Odpowiedzialny, czyli twardo stąpający po ziemi i ponoszący konsekwencje swoich czynów. Gdy słyszę, jak wielu panów zostawia swoje żony i dzieci tyko dlatego, że spotkali na swojej drodze miłość z młodości lub muszą się wyszaleć na parkietach tanecznych, to zwyczajnie ręce mi opadają.
Stanowczy – wszyscy ludzie, a żona i dzieci w szczególności, potrzebują czegoś, co jest pewne i do czego zawsze można się odwołać. Kogoś, na kim można się oprzeć. Świat może się walić, ale jeśli facet mówi, że będzie dobrze, to będzie, choćby sam miał walczyć o to z armią Temudżina.
Odważny i to nie tylko w tak prozaiczny sposób, jak danie w ucho chamowi, który znieważa niewiastę (bo w końcu gęba nie szklanka – zrośnie się), ale też w tym nieco subtelniejszym sensie podejmowania decyzji życiowych i wzięcia za nie odpowiedzialności. Komuś odważnemu może i zdarzy się popełnić błąd, czasem nawet spory, ale wszystko z troski i chęci walki o dobro bliskich.
Uczciwy, czyli w codziennym życiu prawdomówny i szczery, ale nie do tego stopnia, żeby powiedzieć swojej ukochanej: dziś fatalnie wyglądasz – tak postępuje tylko prostak i ordynus. Szczery facet to taki, który mówi o swoich uczuciach, nie wstydzi się okazywania miłości, ale też czasem gniewu. Potrafiący przyznać się do winy i przeprosić za błędy.
Zaradny i pracowity, czyli gość, który potrafi zatroszczyć się o byt swojej rodziny albo choćby robi wszystko, co w swojej mocy, żeby to osiągnąć. To budzi szacunek najsampierw rodziny, a później otoczenia.
Inteligentny – czyli świadomie dążący do tego, żeby obudzić się mądrzejszym niż wczorajszego dnia, ale również posiadający umiejętność odnajdywania się w różnych sytuacjach. I tu jest jedna święta zasada: jak facet nie wie jak się zachować, to zachowuje się przyzwoicie.
Schludny – czyli dbający nie tylko o swój wygląd, ale też o dom, samochód i buty. Facet nie musi co tydzień chodzić do kosmetyczki, ale fryzjer raz na miesiąc to raczej norma, a zmiana koszuli to codzienność.
Pomocny i chodzi tu oczywiście o bycie opoką na burzliwym oceanie trosk dnia codziennego, ale też prozaiczne obowiązki domowe. Jeśli facet nie potrafi ugotować niedzielnego obiadu, to słabo to wygląda.

Tak powinno być. Dziś, niestety, męski wzorzec jest coraz bardziej metroseksualny (fuj). Czy można się zatem dziwić, że kobiety szukają zamienników i substytutów?
No i może na koniec mojej serii o zawiłościach płci, kilka zdań takich bez krzty ironii i szydery. Nie chodzi mi o narzucanie komukolwiek czegokolwiek. Jeśli ktoś chce być feministką i walczyć o równouprawnianie tam gdzie rzeczywiście dochodzi do wynaturzeń (różna płaca za tę sama prace etc) lub tam, gdzie im się choćby tylko wydaje, że jakaś aberracja jest, to proszę bardzo, jeśli nie krzywdzisz innych – droga wolna. Podobnie jest z facetami. Jeśli woli chodzić do kosmetyczki, a nie na siłownię i do tego znajdzie sobie kobietę, która to akceptuje, to spoko, mnie to nie przeszkadza. Ale na miłość Boga nie możemy twierdzić, że to ma zastąpić normy i zwyczaje ukształtowane przez naturę i wynikające choćby z budowy organizmu.
Prawdziwy mężczyzna ciężko pracuje na swoją męskość każdego dnia. A łatwo nie jest, szczególnie w czasach, kiedy niektórzy podkładają nam świnie wielkości wieloryba. Ot choćby taki Ricky Martin.

PS. Mam nadzieję, że moja żona nie napisze jakiegoś sprostowania do redakcji.

Udostępnij na:
Oceń ten artykuł

Puławianin. Ukończył studia magisterskie na Wydziale Prawa, Prawa Kanonicznego i Administracji KUL oraz studia podyplomowe „Zarządzanie zasobami ludzkimi” w Wyższej Szkole Przedsiębiorczości i Administracji w Lublinie, a także „Prawo zamówień publicznych” w Szkole Głównej Handlowej w Warszawie. W latach 2002 – 2006 był Przewodniczącym Zarządu Oddziału NSZZ Solidarność w Puławach, w latach 2006-2010 Starostą Powiatu Puławskiego, a w latach 2010 -2014 radnym Powiatu Puławskiego. Od 2014 roku jest Przewodniczącym Zarządu Oddziału NSZZ Solidarność w Puławach. Do marca 2017 był prezesem Stowarzyszenia Inicjatyw Społecznych TERAZ . Prywatnie szczęśliwy mąż i ojciec dwojga cudownych dzieci. www.slawomirkaminski.pl

Brak komentarzy

Napisz komentarz