HomeWasze LPUCeny ciepła –czy musimy tyle płacić?

Ceny ciepła –czy musimy tyle płacić?

Ponoć mieszkańcy już zapomnieli jak odczuli obniżenie kosztów związane z termomodernizacją budynków. Taka teza pojawiła się w puławskiej stacji radiowej. Moim zdaniem może i zapomnieli ale za to pamiętają co to jest podział kosztów ogrzewania. A sposób tego podziału bije ich po kieszeni jak tsunami w brzeg lądu.

Dlaczego uważam że obecny sposób rozliczeń jest zły:

  1. Bo …jest mało czytelny dla odbiorcy.
  2. Bo ….miesza koszty stałe ze zmiennymi.
  3. Bo… mało ma wspólnego z promocją racjonalnego używania ciepła.

Mała czytelność wynika między innymi  z faktu że koszty nalicza się w następujący sposób :

Na węzeł cieplny czyli najczęściej na budynek mieszkalny zlicza się ciepło zużyte w GJ, doliczając do tego koszty opłat eksploatacyjnych  (podzielniki, liczniki starty przesyłu) i przypadającą na ten węzeł zamówioną moc cieplną (!). Czyli mamy przysłowiowy groch z kapustą –  koszty stałe (opłata za moc) są sumowane z kosztami zmiennymi (opłata za ciepło w GJ). Następnie arbitralnie bo nie ma  prawnego uzasadnienia dzielone są one na stałe (50% kosztów całkowitych z węzła w podziale na metry kwadratowe powierzchni) i zmienne (50% kosztów całkowitych z węzła w przeliczeniu sumę  jednostek podzielników ). Nie ma to wiele wspólnego z promocją racjonalizacji zużycia ciepła bowiem zamiast uzmienniać koszty stałe (część kosztów stałych takich jak np. płace przypisujemy do kosztów zmiennych czyli do ilości ciepła) – to robimy na odwrót bo zużycie ciepła przypisujemy do metrów.
Czy to mam sens? Kiedy zmniejszę zużycie ciepła o 10% (rok do roku) to w opłatach najwyżej odczuję to w 5%, bowiem 50 % kosztów mam z metra niezależnie czy zużywam ciepło czy nie i de facto zależę od tego ile zużywa się na ogrzanie klatki schodowej i zużycia ciepła przez sąsiadów.

Jakie są perspektywy? Ano, będziemy płacić więcej i coraz więcej gdyż:

-rosną koszty węgla,

-rosną inne koszty (inflacja także),

-weszło nowe tzw. rozporządzenie taryfowe,

-zaliczki nie rosły w takim stopniu jak ceny,

-bo się nie chciało obniżyć kosztów (moc zamówiona) .

Oto propozycje zmian w kosztach ogrzewania :

Podzielmy koszty tak jak jest do tej pory części:

  • stałą (naliczaną: jako koszt mocy zamówionej dzieloną przez sumę ilości tzw. „świec” – czyli rur zasilających ciepłą wodą kaloryfery w mieszkaniach. Taki współczynnik mnożymy przez ilość rur w danym mieszkaniu i mamy opłatę stałą)
  • zmienną składającą się z podziału kosztów :
    –  w proporcjach wynikłych z podzielników z uwzględnieniem punktu poniżej,
    – ogrzewania części wspólnych (wyliczonego następująco: bierzemy 30% ilości ciepła z wskazania ciepłomierza na węźle i dzielimy do powierzchni całkowitej mieszkań bloku. Mamy gotowy współczynnik którym następnie  mnożymy przez powierzchnie naszego mieszkania i mamy wyliczony koszt)

Dlaczego tak ? bo racjonalne jest myślenie że  nawet jak nie odkręcimy kaloryfera lub go zlikwidujemy to ogrzeją Nas sąsiedzi,  a także rury zasilające tzw. „świece”, dlatego wprowadzony zostaje ten nowy element w naliczeniach. Te zmiany mają jedynie  sens  gdy zmniejszymy opłaty za moc zamówioną.

Analogicznie zmieniamy opłaty za ciepła wodę:

  • stałą (naliczaną jak koszt mocy zamówionej dzielimy przez  ilość mieszkań)
  • zmienną składającą się:
    -kosztów zużycia ciepła (ilość zużytego ciepła przypadającego na metr sześcienny wody z liczników wody z uwzględnieniem punktu poniżej)
    – kosztów recyrkulacji (wyliczonych jako iloraz  10% ilości ciepła z ciepłomierza na węźle ciepłej wody użytkowej  do ilości mieszkań)

Dlaczego tak ? bo nawet jak nie odkręcimy wody to ponoszone są koszty gotowości instalacji do natychmiastowego podania tejże wody (recyrkulacji), gdyby jej nie było i tak byśmy ją ponieśli bo musielibyśmy poczekać aż ciepła woda „doleci” do kranu (więcej metrów zużytej wody), dlatego wprowadzony zostaje ten nowy element w naliczeniach. Te zmiany również mają sens jedynie  gdy zmniejszymy opłaty za moc zamówioną.

Z powyższych powodów i na dowód słuszności wywodów winnym jestem informacji dotyczącej losów tych którzy postanowili zmniejszyć moc zamówioną  w swoich wspólnotach. Efekt oszczędności w opłatach zaliczkowych rzędu kilkudziesięciu złotych na miesiąc!!! Dla zainteresowanych podam że ryczałt (brak podzielników) wyniósłby w takim bloku 2,75 zł / mkw / m-c (normalnie w OPEC jest 3) – sami to oceńcie Państwo…

Zapraszam do dyskusji.

Udostępnij na:
Oceń ten artykuł

Urodzony puławianin , mgr ekonomii, członek szczęśliwej rodziny (żona i 2 synów). Pracuje w GA ZA „Puławy” S.A., społecznik, ekspert FZZ, pasjonat brydża, turystyki (w szczególności górskiej), uprawiający od czasu do czasu sporty.

Brak komentarzy

Napisz komentarz