lpu
Redakcja portalu LPU24.pl

e-mail: redakcjalpu24@gmail.com

siedziba:
ul.Eustachiewicza 3 lok. 15, 24-100 Puławy

biuro reklamy:
ul.Partyzantów 34A, 24-100 Puławy

DODAJ ARTYKUŁ KUP REKLAMĘ
+48 722 222 268
redakcjalpu24@gmail.com
Radio
HomeFelietonyPrawda przeciw światu (gazowi) Sławomir Kamiński

Prawda przeciw światu (gazowi) Sławomir Kamiński

Budowa nowego bloku energetycznego w Puławach była i jest koniecznością techniczną, co do tego nie ma najmniejszego sporu. Jednak to, co działo się wokół niej do 31 marca 2017 roku, było istnym szaleństwem i to w oparach absurdu, gęstych jak śmietana. Dlatego warto przedstawić kilka faktów i kilka mechanizmów, jakie wprawiała w ruch Platforma Obywatelska, PSL oraz służby im podległe, choć czasem myślę, że jest odwrotnie.


Dla porządku warto napisać, że mówimy o inwestycji liczonej w miliardach  PLN.  Do funkcjonowania ZAP niezbędna jest elektrociepłownia (wytwarzająca parę), a nie elektrownia. Najpierw elektrociepłownię nazwano elektrownią, bo to ładniej brzmi. Pierwsze plany były takie, aby ta inwestycja nie była w strukturach ZAP, tylko stanowiła oddzielny byt. Pomysł taki w oczywisty sposób uzależniał funkcjonalnie GA ZAP od Spółki, która w każdej chwili mogła zmienić właściciela. Mielibyśmy taki oto przypadek, że to GA ZAP tak by tańczył, jak elektrociepłownia zagrała. Podjęto decyzję o tym, że paliwem dla tej „elektrowni” będzie gaz. Zakładana moc elektrowni wskazywała, że zużycie gazu będzie wręcz monstrualne – pojawiały się nawet dowcipy, że trzeba będzie wyprodukować specjalne rury, bo te dostępne na rynku mają zbyt mały przekrój. Jakież było zdziwienie ekspertów, że w tak zwanym międzyczasie z rozmachem i za setki milionów wybudowano instalację odsiarczania dla spalin powstających w wyniku spalania węgla kamiennego. Otwierano ją z wielką pompą i odtrąbiono sukces, choć nijak to nie trzymało się kupy w perspektywie budowy gazówki. Można jednak powiedzieć, że na inwestycji tej zarobili ci, co mieli zarobić, a stracili jedynie mieszkańcy Puław, bo mają droższe ciepło.
Na dyrektora spółki Elektrownia Puławy powołano Pana Zygmunta Kwiatkowskiego, który wprost przedstawiał się, jako wielki przyjaciel Rosjan, wręcz jako ich lobbysta.  Rozpoczęła się wielka akcja promocyjna tej utopijnej idei. CAŁY lokalny i nie tylko lokalny establishment popierał ten projekt – ochom, achom i zachwytom nie było końca. Kto nie był za inwencją, ten był wariat i wsteczniak, jednym słowem oszołom. I z tego właśnie powodu powstał ten tekst. Po to, aby napisać kilka słów, zanim ci, którzy rzucali łajnem, nie zaczną, jak gdyby nigdy nic, przypinać ordery i chodzić na rauty z darmową sałatką.
Otóż w samych Zakładach Azotowych Puławy jedynie przewodniczący ZZPRC, Sławomir Wręga, głośno zgłaszał wątpliwości i miał odwagę mówić otwarcie, że to szalony projekt, który doprowadzi do zwolnień pracowników.

Z polityków krajowych były to dwie Panie Posłanki: Gabriela Masłowska i Elżbieta Kruk. Po ostatnich wyborach parlamentarnych dołączył do nich Poseł Artur Soboń. Obie Posłanki wykazały niezwykłą odwagę i determinację,  nie dały się zakrzyczeć i jasno stawiały sprawę: polski węgiel, a nie rosyjski gaz. W czasach, gdy rządziła Platforma i PSL, nie było to łatwe i wiem jak wiele szykan spadło na obie Panie, jak bardzo chciano je ośmieszyć. Dlatego to im należą się największe podziękowania. Walka o to, aby w Puławach nie powstała inwestycja na polski węgiel, trwała do ostatniej chwili. Wiele osób było im przeciwnych i szkodziło do temu projektowi. Uznanie należy się Zarządowi Zakładów Azotowych Puławy, z prezesem Jackiem Janiszkiem na czele, za to, że ma odwagę bronić polskiego interesu oraz że wykazał niezbicie, iż elektrociepłownia węglowa to lepszy interes niż elektrownia gazowa. Zarząd udowodnił na liczbach, że elektrownia gazowa była mrzonką szkodliwą dla GA ZAP  i całego regionu. Mało tego, okazało się, że może ona być mniej szkodliwa dla środowiska (dzięki jej dostosowaniu do faktycznych potrzeb).

Wśród lokalnych samorządowców i polityków, oprócz jednego głosu, nikt nie kwestionował sensu gazowej inwestycji. Mało tego, Ci, którzy ośmielili się ją krytykować –  doświadczali szykan nawet w miejscu pracy.
Dlaczego tak było? Może tropem powinno być to, co wypłynęło w samych Zakładach Azotowych, oto obrońca pracowników okazał się Tajnym Współpracownikiem?  Takich kwiatków w naszym ogródków jest jeszcze sporo.

Udostępnij na:
Oceń ten artykuł

Puławianin. Ukończył studia magisterskie na Wydziale Prawa, Prawa Kanonicznego i Administracji KUL oraz studia podyplomowe „Zarządzanie zasobami ludzkimi” w Wyższej Szkole Przedsiębiorczości i Administracji w Lublinie, a także „Prawo zamówień publicznych” w Szkole Głównej Handlowej w Warszawie. W latach 2002 – 2006 był Przewodniczącym Zarządu Oddziału NSZZ Solidarność w Puławach, w latach 2006-2010 Starostą Powiatu Puławskiego, a w latach 2010 -2014 radnym Powiatu Puławskiego. Od 2014 roku jest Przewodniczącym Zarządu Oddziału NSZZ Solidarność w Puławach. Do marca 2017 był prezesem Stowarzyszenia Inicjatyw Społecznych TERAZ . Prywatnie szczęśliwy mąż i ojciec dwojga cudownych dzieci. www.slawomirkaminski.pl

Komentarzy
  • Zacznę od końca. Zdaje się, że Zakłady Azotowe są od niedawna Pana ogródkiem. Przypuszczam, że Pana podziękowania i wdzięczność za zatrzymanie EC gazowej to także podziękowania za możność bawienia się w tym ogródku ? W jedności z Pana autorytetem na niwie związkowej, w myśl leninowskiej zasady, związki zawodowe – mechanizm transmisyjny między partią a masami ? Trochę trapią jednak Pana luki w pamięci dotyczące „pierwszych planów” na elektrownię – elektrociepłownię, proszę spojrzeć m.in. tutaj http://nowa-energia.com.pl/2008/12/23/za-pulawy-i-vatenfall-zbuduja-elektrownie-o-mocy-ponad-1400-mw/ lub tutaj http://nettg.pl/news/15471/za-pulawy-i-vattenfall-zbuduja-elektrownie, chyba źródło informacji zawiodło. Co ciekawe, w pierwszym z tych newsów pisze się o możliwości jej realizacji z udziałem Bogdanki, to chyba na węgiel a nie gaz. Trochę to burzy Pana teorię o uzależnieniu, gazie i Rosjanach, chyba żeby przyjąć, że Szwedzi byli w zmowie z tymi ostatnimi.. Swoją drogą ta ”utopijna idea” nieźle by pasowała do przyjętej niedawno Strategii na rzecz Odpowiedzialnego Rozwoju https://www.mr.gov.pl/media/35716/SOR_2017_maly_internet03_2017.pdf : „Modernizacja sektora energetycznego oraz podjęcie działań na rzecz dywersyfikacji źródeł energii i zwiększenia efektywności energetycznej stanowi warunek dla podwyższania konkurencyjności polskiego przemysłu oraz zapewnienia bezpieczeństwa dostaw energii.” „Realizacja inwestycji w nowe, niskoemisyjne i zeroemisyjne moce wytwórcze”) Zresztą na mapce zamieszczonej na stronie 328 strategii Puławy nadal widnieją jako miejsce budowy nowych mocy wytwórczych ciepła. Nie będę się włączał w dyskusję o przewagach węgla nad gazem albo odwrotnie. Pewne jest to, że nie powinna to być dyskusja o wyższości Świąt Bożego Narodzenia nad Wielkanocą, bo to nie kwestia wiary lecz ekonomii – lepiej opierać się na zdaniu fachowców niż mniemaniu jakiejś Pani lub Pana. Bloki gazowe nie są chyba jednak całkiem skreślone jeśli znajdują, jak ten oddany w lutym tego roku w Gorzowie, poparcie Rządu https://www.premier.gov.pl/wydarzenia/aktualnosci/beata-szydlo-nowoczesna-elektrocieplownia-w-gorzowie-to-przyklad-jak-bedziemy.html, http://www.me.gov.pl/node/26909

    2017-04-10

Napisz komentarz