HomeBlogBezwarunkowy dochód gwarantowany – cd

Bezwarunkowy dochód gwarantowany – cd

Dzisiaj dokończenie tematu dochodu gwarantowanego. Stojące przed nami wyzwania są realne – ważne, aby debata nad tym, czy dochód podstawowy jest jednym z rozwiązań, odbywała się w oparciu o fakty.

Wiele argumentów w dyskusji ma charakter ideologiczny lub wywodzi się z przekonań moralnych. Można usłyszeć zatem, że taki program byłby po prostu za drogi lub że zupełnie zniechęciłby ludzi do pracy, a co za tym idzie, doprowadziłby do ich degeneracji. Część krytyków przekonuje także, że całkowita równość nie oznacza w tym wypadku sprawiedliwości. Bo czy sprawiedliwe jest, by bogacz dostawał od państwa taki sam dochód gwarantowany co człowiek naprawdę potrzebujący?

Żaden z tych argumentów nie jest całkowicie bezzasadny, ale warto pamiętać, że podobne zarzuty padały, kiedy państwa Europy Zachodniej wprowadzały pierwsze systemy emerytalne czy system publicznej opieki zdrowotnej. Bez wątpienia potrzebujemy więcej danych, dlatego tak ciekawe są eksperymenty takie jak wspomniany już do bólu pragmatyczny program fiński. „Chcemy sprawdzić, czy ten nowy mechanizm zmotywuje ludzi do podejmowania pracy, a jednocześnie – o czym mówiłam już wcześniej – zmniejszy rozmiary biurokracji”, mówi osoba odpowiedzialna za wdrożenie tego programu.

Czy jednak wszystkie te globalne wyzwania dotyczą także relatywnie małej i wciąż peryferyjnej gospodarki Polski? Dużo większym wyzwaniem dla naszego kraju jest, zdaniem jednego z wiceministrów finansów w rządzie Prawa i Sprawiedliwości, utrzymanie systemu emerytalnego, a nie systemu pomocy społecznej.

A jednak postępująca automatyzacja i związane z nią gwałtowne zmiany na rynku pracy już wkrótce mogą dotrzeć także do Polski. Dobrze by było, byśmy wtedy mieli w zanadrzu przynajmniej przetestowane rozwiązanie.

Powinniśmy zacząć zadawać sobie konkretne pytania: czy po wprowadzeniu dochodu gwarantowanego wzrosną czynsze? Co stanie się ze służbą zdrowia? Ile dokładnie będzie to kosztowało? Czy będziemy musieli wyżej opodatkować najbogatszych? Żeby jednak odpowiedzieć na te i inne istotne wątpliwości, potrzebujemy więcej eksperymentów – takich jak ten w Finlandii, ale prowadzonych w Polsce i uwzględniających lokalną specyfikę, przekonują ekonomiści pytani na tą okoliczność.

Czy dochód gwarantowany sprawi, że kiedyś będziemy żyli w świecie, w którym każdy człowiek będzie miał prawo do stopy życiowej zapewniającej zdrowie i dobrobyt jego i jego rodziny, włączając w to wyżywienie, odzież, mieszkanie, opiekę lekarską i konieczne świadczenia socjalne?

Z pewnością nie jest to rozwiązanie idealne, magicznie rozwiązujące wszystkie problemy. Ale w czasach tak poważnych turbulencji politycznych i gospodarczych warto przynajmniej przetestować odważne pomysły. Tym bardziej że znikąd nie widać sygnałów, by skala tych turbulencji miała wkrótce zmaleć.

foto: spidersweb.pl

Udostępnij na:
Oceń ten artykuł

Urodzony puławianin , mgr ekonomii, członek szczęśliwej rodziny (żona i 2 synów). Pracuje w GA ZA „Puławy” S.A., społecznik, ekspert FZZ, pasjonat brydża, turystyki (w szczególności górskiej), uprawiający od czasu do czasu sporty.

Komentarzy
  • Dawno takich bzdur nie czytałem, co da dochód gwarantowany? Kto utrzyma ten chory socjalistyczny, powoli przeradzający się w komunizm system? Z resztą nie powinniśmy naśladować państw rozwiniętych, ponieważ nie jesteśmy państwem rozwiniętym. Z drugiej strony Państwo nie ma pieniędzy, pobiera je od Nas wszystkich w podatkach, zamiast zaciskać pasa, deregulować rynek, to wymyśla się kolejne kłody pod nogi, podatki od deszczu i powietrza czy słońca. W pierwszej kolejności beneficjentami będą osoby, które nigdy nie pracowały i nigdy nie zamierzają pracować, to z jakiego powodu mają być utrzymywani z Naszych pieniędzy? Solidarność społeczna? Wobec osób które chcą, żeby było im dane? Ot tak, za nic? i jeszcze utrzymywać rzeszę urzędników, którzy swoją pracą nic nie wnoszą w PKB, tylko je obniżają, bo trzeba im zapewnić miejsca pracy, wypłaty, utrzymać budynki w których będą to przekładać papiery z jednej kupki na drugą aby im te „świadczenia” przyznali? Przecież to jest skandal! Teraz na topie jest jednakowa cena książek. Nie będzie można w dyskontach czy na wyprzedażach kupić taniej książki, bo nie będzie to zgodne z prawem! Przecież do tego trzeba zatrudnić kolejnych urzędników, którzy to będą liczyli i wlepiali kary, oczywiście wszystko z naszych podatków. Służba zdrowia to już całkiem inny temat, po drodze ginie kupa pieniędzy, a system i tak nie stara się być nawet w jakimkolwiek stopniu sprawiedliwy. Pracujesz na etacie i masz działalność gospodarczą, bo od czasu do czasu pomalujesz ściany, płać jeszcze raz składkę zdrowotną, masz drugą działalność sezonową, płać trzeci raz składkę zdrowotną! A jak coś trzeba to i tak idziesz do lekarza prywatnie, bo kolejka do specjalisty jest na 2 lata. Do tego czasu człowiek umrze, zanim się dostanie. I wszystkie składki na ZUS przepadają, bo nie są dziedziczone, tak jak odkładanie małych sum na konto w banku, nawet oprocentowane poniżej inflacji. Można powiedzieć, że jak będzie poważna operacja, to nie będzie cię stać! Właśnie będzie, jeśli zadziała zdrowa konkurencja, to ceny rynkowe spadną, jeśli nie zadziała, to nie będą mieli klientów i będą zmuszeni obniżyć ceny. Do tego czasu dużo ubezpieczycieli będzie miało w opcji full pakiety medyczne z ubezpieczeniem dla całej rodziny. Tylko, że za to trzeba będzie zapłacić. Z jakiej okazji to urzędnik ma decydować o tym co będzie dla mnie dobre? Ja mu mebli w domu nie przestawiam.

    2017-03-13
  • Nie ma ucieczki od dochodu podstawowego i nie ma to nic wspólnego z socjalizmem. Osobiście jestem zwolennikiem wpisania do Konstytucji nowego celu narodowego – bezrobocia na poziomie 90%. Fundamentalnie chorym jest konsekwentne dążenie do pełnego zatrudnienia.

    Sposobów na bezrobocie jest bowiem kilka. Można bezrobotnych podzielić na dwie grupy. Pierwsza rozrzuca, druga zbiera szyszki w lesie. Alternatywny sposób to dwie ekipy – jedna kopie dół, druga zasypuje.

    Oba sposoby są nieadekwatne do naszych czasów. Frustrują wykształcony naród. Dlatego dzielimy ludzi na dwie ekipy – jedna produkuje papiery, druga je kontroluje. Jak zaczynają się frustruować – podnosimy poziom komplikacji, potrzebne coraz wyższe kursy i doświadczenie. Napędzamy cały system ciężkiego orania, który de facto niczego nie produkuje.

    Bzdura, totalna bzdura.

    Celem powinien być system w którym nie musimy pracować. Trudno powiedzieć w ilu procentach jest to realne – ale to właśnie powinien być cel narodowy. Powinniśmy wspierać każde dążenie do tego. Byśmy mogli pracować mniej, krócej, więcej wypoczywać, więcej poświęcać na… no właśnie! na wartości wyższe.

    Twierdzę, że obecnie 60-70% stanowisk pracy to fikcja. Stanowiska likwidujące bezrobocie. Wypełnianie czasu ludziom którzy nie mając pracy nie potrafiliby się odnaleźć, bo tak wychowali ich rodzice w poprzednim systemie.

    DĄŻENIE DO SKRACANIA CZASU PRACY W WYMIARZE ŻYCIA LUDZKIEGO POWINNO BYĆ KLUCZOWYM ZADANIEM GOSPODARKI.

    2017-03-14

Napisz komentarz