HomeFelietonyRozstrzelać uczciwych. Sławomir Kamiński

Rozstrzelać uczciwych. Sławomir Kamiński

Przedwojenny celebryta (jak dziś by się go określiło), filozof Franc Fiszer powiedział kiedyś tak: „Nie będzie porządku w Polsce, jeśli się nie rozstrzela 750 000 szubrawców.” Na to ktoś zauważa sceptycznie: „Czy myślisz, że jest aż 750 000 szubrawców?”Fiszer: „Nic nie szkodzi. W razie czego dobierzemy z uczciwych.”


Przy wprowadzaniu stanu wojennego zostało zamordowanych ponad 100 osób, ponad 10 000 internowano, większości z nich później zniszczono życie. A dziś znając te fakty prowadzi się dyskusję, czy odebranie emerytur UB-ekom, SB-ekom jest humanitarne oraz czy „zdegradowanie tych panów Jaruzelskiego i Kiszczaka jest zemstą” – to chyba jakieś nieporozumienie, bo to przecież zwyczajna sprawiedliwość i to w dodatku elementarna. Każdy, kto morduje lub szykanuje członków własnego narodu na rozkaz innego państwa, jest zdrajcą i szubrawcem. W Polsce powinno się dożywotnio odsunąć od pełnienia jakichkolwiek funkcji publicznych wszystkich funkcjonariuszy PRL. W wojsku (nie piszę: polskim, bo było ono takie tylko z nazwy) wszyscy oficerowie od podporucznika wzwyż powinni być nie zdegradowani, ale zdegradowani i usunięci z szeregów wojska, podobnie oficerowie UB i SB. Ich emerytury powinny być ograniczone do niezbędnego minimum. Podobnie powinno się postąpić ze wszystkim funkcjonariuszami PZPR – zakazać pełnienia funkcji publicznych, niezależnie od wieku powinno ich się wysłać na emeryturę z zakazem podejmowania jakiegokolwiek zatrudnienia.

Każdy z tych w/w ludzi albo z pełną świadomością wspierał rządy zdrajców na usługach CCCP albo był debilem, który tego nie rozumiał. Jeden i drugi przypadek usprawiedliwia zastosowanie proponowanej metody. Czy w tamtych czasach w wymienionych grupach byli ludzie uczciwi? Rachunek prawdopodobieństwa każe zakładać, że tak. Tacy niech dochodzą swoich praw w niezawisłych sądach.

Ja na okoliczność powyższą zacytowałem anegdotę o Francu Fiszerze. Moim zdaniem pytanie, jakie stoi przed nami, nie brzmi: „czy” ale „czemu tak późno dochodzi do przywrócenia właściwych wartości w życiu publicznym?” Mam nadzieję, że całego procesu nie zatrzymają skargi do trybunałów zagranicznych, bo byłby to poważny argument dla mnie za tym, żeby nigdy nie poddawać się ich arbitrażowi.
Wyobraźmy sobie bowiem, czy byłoby dla nas lub dla kogokolwiek do przyjęcia, gdyby Niemcy wypłacali emerytury dla członków Gestapo, SS lub choćby administracyjnych pracowników obozów koncentracyjnych.

PS. W czasach PRL byłem w harcerstwie, ale tylko do chwili, gdy miałem złożyć przysięgę wiecznej przyjaźni z ZSRR. Skoro jako gówniarz miałem świadomość, co taka przysięga oznacza, to dorosły oficer albo członek PZPR chyba też powinien wiedzieć, przed kim ugina kolana.

Artykuł ukazał się w „Czasie Solidarności”

Udostępnij na:
Oceń ten artykuł

Puławianin. Ukończył studia magisterskie na Wydziale Prawa, Prawa Kanonicznego i Administracji KUL oraz studia podyplomowe „Zarządzanie zasobami ludzkimi” w Wyższej Szkole Przedsiębiorczości i Administracji w Lublinie, a także „Prawo zamówień publicznych” w Szkole Głównej Handlowej w Warszawie. W latach 2002 – 2006 był Przewodniczącym Zarządu Oddziału NSZZ Solidarność w Puławach, w latach 2006-2010 Starostą Powiatu Puławskiego, a w latach 2010 -2014 radnym Powiatu Puławskiego. Od 2014 roku jest Przewodniczącym Zarządu Oddziału NSZZ Solidarność w Puławach. Do marca 2017 był prezesem Stowarzyszenia Inicjatyw Społecznych TERAZ . Prywatnie szczęśliwy mąż i ojciec dwojga cudownych dzieci. www.slawomirkaminski.pl

Brak komentarzy

Napisz komentarz