HomeInformacjeJeszcze nie tym razem. Azoty – Orlen Wisła Płock 25:29 (FOTO)

Jeszcze nie tym razem. Azoty – Orlen Wisła Płock 25:29 (FOTO)

Do przerywy było obiecująco – zawodnicy Azotów prowadzili z Orlenem Wisłą Płock jednym golem. Po zmianie stron płocczanie wykorzystali swoje doświadczenie i odskoczyli na kilka bramek. Ostatecznie goście z Płocka wygrali z Azotami w Puławach 29:25. Relacja Piotra Góreckiego, foto Marcina Szeląga.

Kroczący od zwycięstwa do zwycięstwa zespół KS Azoty Puławy zmierzył się w Puławach w hicie 19 kolejki PGNiG Superligi z drużyną Orlenu Wisły Płock. Stawką spotkania była bardzo wysoka. Zwycięstwo Azotów we własnej hali mogło dać jej pozycję lidera grupy pomarańczowej PGNiG Superligi. Puławianie kapitalnie rozpoczęli środowe spotkanie. Skuteczne akcje w ataku i dobra dyspozycja Walentyna Koshovego w bramce sprawiła, że po trzech minutach gospodarze prowadzili 3:0. Kolejne minuty to nieco słabszy fragment drużyny Azotów, który skrzętnie wykorzystali Nafciarze. Podopieczni Piotra Przybeckiego nie tylko dogonili Puławian, ale i po raz pierwszy w tym meczu odskoczyli gospodarzom na dwie bramki (8:6 13’). To zdecydowanie podrażniło Puławian, którzy w pierwszej połowie grali jak równy z równym z faworyzowanym przeciwnikiem. Świetne interwencje w bramce Koshovego oraz skuteczna gra rozgrywających Krzysztofa Łyżwy, Nikoli Prce oraz Rafała Przybylskiego pozwoliła Puławianom nie tylko dogonić zespół Wisły, ale znów wyjść na prowadzenie (13:11 25’).
Ostatnie pięć minut pierwszej części spotkania było bardzo wyrównane. W 28 minucie dwuminutową karą wykluczenia za dyskusję z sędziami został ukarany szkoleniowiec Azotów Puławy Marcin Kurowski. Gra w osłabieniu nie przeszkodziła jednak Puławianom w utrzymaniu prowadzenia do przerwy (Azoty dzięki kapitalnej interwencji Koshovego przy grze w podwójnym osłabieniu oraz genialnym wykończeniu akcji przez Bartosza Jureckiego prowadziły na minutę przed końcem 14:12). Wynik pierwszej połowy tuż przed końcem pierwszej części spotkania ustalił Sime Ivic (14:13 30’).

Dobre trzydzieści minut Puławian dodało wiary kibicom w końcowy sukces. Jednak w drugiej części spotkania to nie drużyna Azotów dominowała na boisku. Po przerwie do głosu doszli Płocczanie, którzy z dużą konsekwencją zaczęli budować swoją przewagę. Podopieczni Piotra Przybeckiego uszczelnili swoją obronę, a w ataku nie do zatrzymania był Sime Ivic, który w Puławach zdobył siedem bramek i był zdecydowanie najlepszym zawodnikiem na parkiecie.

Kiedy na pięć minut przed końcem bramkę zdobył Marko Tarbochia stało się jasne, że Puławianie tego spotkania nie wygrają. Mecz zakończył się wynikiem 29:25 dla drużyny Orlenu Wisły Płock, której przewaga w tabeli grupy pomarańczowej PGNiG Superligi wzrosła do sześciu oczek.

Powiedzieli po meczu:

Marcin Kurowski (KS Azoty Puławy): Przegraliśmy dzisiejsze spotkanie, bo gorzej zagraliśmy drugą połowę. Wisła poprawiła swoją grę w obronie, a nam niestety zabrakło tempa w ataku i tak doświadczony rywal to wykorzystał. Szkoda, że dzisiaj nie mogliśmy skorzystać z Vadima Bogdanova, bo po pierwszej bardzo dobrej połowie Walentego Koshovego w drugiej nie potrafił on zatrzymać rzutów rywali.

Piotr Masłowski (KS Azoty Puławy): Myślę, że trochę zdekoncentrowani wyszliśmy z szatni, co przeciwnik takiej klasy jak Wisła potrafi skrzętnie wykorzystać. Każdy nasz błąd był zamieniany przez Płocczan na bramkę. Mieliśmy dzisiaj ogromną szansę pokonać Płock. Graliśmy bardzo dobrze przez około 40 minut, ale niestety przestoje, które nam się przytrafiają już od dłuższego czasu przez taki zespół jak Wisła zawsze będą wykorzystywane. Szkoda straconej szansy, ale miejmy nadzieję, że już niedługo się spotkamy i odmienimy losy pojedynków z Orlenem Wisłą Płock.

Piotr Przybecki (Orlen Wisła Płock): Musieliśmy opanować nerwy z początku spotkania i więcej pomóc naszym bramkarzom w obronie. I tak się stało. Wygraliśmy grając mądrzej i intensywniej w obronie. Rodrigo Corrales odbił swoje piłki. W pierwszej połowie powinniśmy trochę więc pomóc w grze obronnej Marcinowi Wicharemu. Było też parę sytuacji, których nie skończyliśmy. Koshovy bronił bardzo ciężkie piłki i dzięki temu Puławy cały czas były w grze. Wiedzieliśmy, że czeka nas trudne spotkanie na styku i gospodarze nam się postawią. Udało nam się jednak dzięki dobrej grze w obronie i szczególnie mądrej w ataku skontrolować zawody w końcówce.

Marco Tarabochia (Orlen Wisła Płock): Pierwsza połowa była troszkę nerwowa. Musieliśmy się psychicznie uspokoić i zagrać jeszcze mocniej w obronie. Pozwoliło nam to w drugiej części zdobyć kilka łatwych bramek.

KS Azoty Puławy – Orlen Wisła Płock 25:29 (14:13)
Azoty: Koszowy, Zapora – Prce 4 (0/1), Łyżwa 6 (2/3), Przybylski 5, Sobol 4 (1/1), Masłowski 3, Skrabania 1, Jurecki 1, Grzelak 1, Kubisztal, Kuchczyński, Orzechowski, Krajewski,
Karne: 3/5
Kary: 8 min. (Grzelak, Jurecki, Sobol i Przybylski – po 2 min.)
Orlen Wisła: Corrales, Wichary – Ivić 7 (0/1), Tarabochia 4, T. Gębala 4, Ghionea 3, Duarte 2, Wiśniewski 2, Pusica 2, Żytnikow 2, Rocha 1, Daszek 1, M. Gębala 1, Mihić,
Karne:0/1
Kary: 12 min. (M. Gębala – 4 min., Ghionea, Mihić, Ivić i Żytnikow – po 2 min.)

foto: Marcin Szeląg

Udostępnij na:
Oceń ten artykuł
Brak komentarzy

Napisz komentarz