HomeWasze LPUZadbajmy o edukację naszych dzieci

Zadbajmy o edukację naszych dzieci

Reforma oświaty, a wraz z nią zmiana sieci szkół, stają się faktem. Puławskie szkoły mogą jej sprostać nie tracąc nic z tego, co już udało się osiągnąć. Nie pozwólmy, aby na skutek pochopnych decyzji efekt pracy tylu ludzi został zmarnowany.

Zmiany zapowiedziane przez obecną minister oświaty oznaczają zupełnie nowy porządek w systemie szkolnictwa w każdym mieście. Wielu rodziców wita je z nadzieją na powrót „starej dobrej szkoły”, do której sami uczęszczali. Możliwość uczenia się przez całą podstawówkę w jednym budynku wśród tych samych, dobrze już znanych koleżanek i kolegów to przyszłość, jaką pewnie większość z nich chciałaby zapewnić swoim dzieciom. Jednocześnie dorośli już dzisiaj absolwenci dawnych podstawówek i liceów wiedzę na temat nauki w gimnazjach czerpią przede wszystkim z obiegowych i medialnych opinii, nierzadko bazujących na tym, co sensacyjne, a nie na tym, co jest prawdziwym i obiektywnym stanem rzeczy.

Warto przypomnieć, co przyświecało twórcom poprzedniej reformy – tej z 1999 roku, w efekcie której powstały gimnazja. Zmiany przeprowadzone 17 lat temu miały przede wszystkim jedno zadanie – zadbać o równy dostęp do dobrej edukacji, niezależnie od miejsca zamieszkania i związanej z tym konieczności uczenia się w tej konkretnej szkole. Jeśli dana szkoła cieszyła się zasłużoną dobrą opinią, jej absolwent miał ułatwioną dalszą drogę swej edukacyjnej kariery. Jeśli zaś było inaczej (często z powodów przez nikogo niezawinionych – np. z powodu braku samorządowych funduszy w małej miejscowości, przez co taka podstawówka nie mogła odpowiednio się rozwijać), uczeń miał trudności w dostaniu się do wymarzonej szkoły średniej. Ten problem miały przede wszystkim rozwiązać – i w opinii wielu ekspertów rozwiązały – właśnie gimnazja.

W ciągu minionych 17 lat dyrekcja i pedagodzy każdego gimnazjum mogli nie tylko w pełni przygotować się, jak rozwiązywać problemy dzieci wchodzących w trudny okres dojrzewania, ale również przygotowywać odpowiednią bazę dydaktyczną. Nie trzeba nikogo przekonywać, jak bardzo zmieniła się nasza rzeczywistość od początku XXI wieku – i nikt tak dobrze jak nauczyciel nie rozumie, jak ważne jest wykorzystanie zdobyczy technologicznych w procesie nauczania. Dlatego każde z puławskich gimnazjów systematycznie dostosowywało swoją ofertę do potrzeb nowych uczniów. Puławskie szkoły mogą się pochwalić nie tylko nowoczesnymi boiskami szkolnymi, ale też np. mobilnymi pracowniami komputerowymi, które powstały często dzięki wsparciu obywateli naszego miasta głosujących na projekty budżetu obywatelskiego. Przede wszystkim jednak powstała kadra nauczycieli, którym żadne problemy dzieci w wieku odchodzącego gimnazjum nie są obce. To im udało się wypracować takie metody działania, których efekty są widoczne w całym mieście (liczne projekty edukacyjne, udział zespołów uczniowskich w międzynarodowych konkursach, zaangażowanie w wolontariat i wiele innych).

Na skutek obecnej reformy te szkoły, które połączą w jedno podstawówkę i gimnazjum, będą mogły w pełni wykorzystać to, co udało się wypracować przez te wszystkie lata. Jednak jeśli do dwóch puławskich Zespołów Szkół Ogólnokształcących przestaną uczęszczać dzieci w wieku 13-15 lat, cała ta praca pójdzie na marne. Można temu zapobiec łącząc w jeden zespół licea oraz starsze klasy (siódmą i ósmą) ze szkół podstawowych.

Bardzo często jako argument przeciwników takiego połączenia są przywoływane obrazy agresywnego czy po prostu chuligańskiego zachowania młodzieży gimnazjalnej. Jakże często jednak zapominamy o analogicznych sytuacjach z czasów, kiedy sami chodziliśmy do ostatnich klas szkoły podstawowej – na pewno każdy z nas może podać mnóstwo takich przykładów, które dziś funkcjonują w formie anegdot. Bądźmy szczerzy – takie sytuacje w różnym nasileniu zawsze się będą zdarzać, bo są częścią szkolnego życia. Umieją sobie z nimi radzić zwłaszcza ci nauczyciele, którzy przez lata uczenia w gimnazjach mają doświadczenie, jak wpłynąć na dzieciaki w trudnym dla nich okresie. W przypadku połączenia w zespoły liceów i starszych klas szkół podstawowych rozwiążemy jeden poważny problem towarzyszący takim sytuacjom – zapewnienia bezpieczeństwa pierwszakom, którzy dopiero zaczynają szkolną edukację. Z drugiej strony również dotychczasowe doświadczenie pokazuje, jak często starsi koledzy – licealiści –są przykładem dla młodszych (nierzadko bywają przecież większym autorytetem niż „belfer”).

Niewątpliwą bolączką gimnazjów była sytuacja, kiedy zagubiony młody człowiek trafiał w zupełnie nowe dla siebie środowisko. Wobec projektowanych zmian w sieci szkół również pojawia się ta wątpliwość. Pamiętajmy jednak, że po wejściu w życie nowej reformy nawet jeśli dzieci z siódmych i ósmych klas zmienią budynek, to pozostaną tą samą klasą.

Problem leży gdzie indziej – te placówki, które przez kilkanaście lat funkcjonowały jedynie jako szkoła podstawowa, dostosowały swoją ofertę do dzieci w wieku do 12 lat. Chodzi tu nie tylko o infrastrukturę, ale przede wszystkim o miejsce – są szkoły, które po prostu są za małe, aby pomieścić dodatkowo ostatnie roczniki nowej/starej podstawówki. Może to skutkować nie tylko pogorszeniem się stanu bezpieczeństwa z powodu zatłoczonych korytarzy.

Na szczęście w Puławach już zapomnieliśmy, jak to jest rozpoczynać lekcję o godz. 13 i kończyć czasem o 18.30. A taka sytuacja może się powtórzyć, gdy w małej szkole podstawowej (jak popularne „jedynka” czy „dwójka”) pojawią się dodatkowe roczniki.

Oświata nigdy nie stoi w miejscu. Nauczyciele stale muszą mierzyć się z nowymi wyzwaniami – to właściwość ich powołania, inaczej nie będą w stanie zrozumieć swoich wychowanków. Są oni do dyspozycji wszystkich mieszkańców Puław, są do dyspozycji szkoły, które mogą zapewnić najlepsze warunki do nauki dla naszych dzieci. Niezależnie od naszych poglądów na temat reformy oświaty A.D. 2016, warto zadbać o to, aby systematyczna praca wszystkich ludzi związanych z edukacją w naszym mieście nie została zaprzepaszczona.

Bartosz Kruk

Udostępnij na:
Oceń ten artykuł
Komentarzy

Napisz komentarz