lpu
Redakcja portalu LPU24.pl

e-mail: redakcjalpu24@gmail.com

siedziba:
ul.Eustachiewicza 3 lok. 15, 24-100 Puławy

biuro reklamy:
ul.Partyzantów 34A, 24-100 Puławy

DODAJ ARTYKUŁ KUP REKLAMĘ
+48 722 222 268
redakcjalpu24@gmail.com
Radio
HomePrawy do LewegoZOMO to… nie ONI tylko SWOI rzecz o zgromadzeniach – Prawy do Lewego

ZOMO to… nie ONI tylko SWOI rzecz o zgromadzeniach – Prawy do Lewego

 


kaminskiZOMO to… nie ONI tylko SWOI – Sławomir Kamiński

Panie Lewy … ZOMO to dla Pana nie ONI tylko SWOI. Proszę nie zapominać o takich fundamentalnych sprawach i nie wypierać się kolegów jak żaba błota. Czy mnie dziwi Pański pogląd na zgromadzenia? Oczywiście, że nie, bo dziś lewica jest, co najwyżej kawiorowa, a nie rewolucyjna. Gdyby Lejba Dawidowicz Bronsztejn wstał z grobu, to patrząc na was, zaraz położyłby się do niego z powrotem i trzasnął zamaszyście wiekiem trumny. Chyba, że razem z nim wstałby Feliks, wtedy obaj jakoś by was zagospodarowali: przywrócili do pionu albo do poziomu (ta gra znaczeń nawet mnie bawi).
A co do meritum sprawy – ja nie jestem zwolennikiem manifestacji. Uważam, że jest to porażka ludzi cywilizowanych, za jakich się uważamy. Moim zdaniem, poza manifestacjami religijnymi czy wspólnotowymi, wszystkie inne są dowodem na upadek naszej kultury dialogu. Manifestacja religijna pokazuje więź społeczną, a nie bunt. Skoro jednak nie stoimy na wystarczająco wysokim szczeblu cywilizacji, żeby manifestacje nie były potrzebne, to moim zdaniem powinna być jak największa wolność w ich organizowaniu oraz jak największa wolność w ponoszeniu konsekwencji za ich organizowanie. Czyli jeśli uczestnicy manifestacji pobili kogoś lub zniszczyli jakiekolwiek mienie, to organizator powinien odpowiadać za to w 100%. Później może występować z regresem do sprawcy, ale co do zasady, to właśnie on powinien pokrywać całość kosztów. Dzięki temu manifestacji byłoby dużo mniej, a ich uczestnicy byliby na pewno dużo bardziej wyważeni w okazywaniu swoich uczuć.
Wystarczy tylko wprowadzić taką prostą regulację i cała dyskusja będzie zbędna. Powyższy pomysł nie wyklucza oczywiście pomysłu Lewego dotyczącego ronda. Bo co by nie pisać, ma on swój urok.

 

 

nita_zbigniewRondem Marsz !  Zbigniew J. Nita

No to dzisiaj będzie cyrk. Ciekawe jak Prawy z tego wybrnie. Uwaga! Jako obrzydły dla „pierwszego sortu” Lewy, popieram zmiany w Ustawie o Zgromadzeniach. O ile nie będzie z tego zamordyzmu, tłumienia prawdziwej wolności i innych mało demokratycznych jaj. Dlaczego? Z kilku powodów. Musiałem kiedyś pomieszkać w Warszawie akurat w okresie licznych manifestacji, demonstracji, marszów i wieców. A to górnicy, a to hutnicy, pielęgniarki, związkowcy, narodowcy, zwolennicy lub przeciwnicy czegoś tam co trudno spamiętać, samotne matki bez alimentów, cwani „frankowicze”, lewica kontra prawica i tak dalej. Miałem pecha, ponieważ całe to towarzystwo szło pod moim oknem niemal codziennie trąbiąc, gwiżdżąc, bijąc w bębny czy w coś innego, wznosząc okrzyki a przede wszystkim tamując ruch i uniemożliwiając oglądanie bajek dla dorosłych nawet w słuchawkach, nie mówiąc o jakiejkolwiek pracy. I każdy marsz był za słuszną sprawę. Za sprawiedliwość, równość, braterstwo, kasę i pełną michę. Trwa to od lat bo zawsze znajdzie się ktoś komu coś się nie podoba. Ale wielkiej liczbie mieszkańców Warszawy i innych miast też, nie podoba się to, że każda taka uliczna demonstracja powoduje utrudnienia i straty. A efekt? Gówniany. Oczywiście, podobno jest demokracja i wolno, a nawet trzeba w sposób zdecydowany wyrażać swoją opinię i domagać się rzeczy oczywistych. Tylko dlaczego kosztem innych? Jedyne skuteczne demonstracje (prostuję: zgromadzenia) były tak naprawdę w stanie wojennym i później. Aż do 1989 roku. Tylko, że wtedy było wiadomo o co takiemu „Zgromadzeniu” chodzi. Wystarczyło krzyknąć – Precz z komuną – i zaczynała się ganianka z ZOMO-wcami po ulicach i podwórkach. Ale ZOMO – to byli ONI. MY staliśmy po słusznej stronie. Dzisiaj chyba tylko diabli wiedzą kto jest po której stronie. Krzyk i biadolenie po zmianach w ustawie zgromadzeniowej jest jak najbardziej słuszny. Tylko, że za jakiś czas, kiedy PiS przestanie rządzić (bowiem nic nie trwa wiecznie) kolejni ideolodzy swoiście pojętej polskości będą zadowoleni z tych rozwiązań ponieważ Polak jest wiecznie zdegustowany swoją sytuacją i zawsze będzie się zgromadzał, aby to okazać. Jest na to rada. Mój autorski pomysł. Oddaję go za darmo. Z dala od centrum miast trzeba wybudować solidną trybunę a wokół niej wielkie rondo. I tylko tam dawać zgody na demonstracje. Co dwie godziny może być inna. Oczywiście za stosowną opłatą. Co Pan na to Szanowny Kolego?
PS. Celowo nie poruszyłem sprawy zgromadzeń religijnych. Może innym razem.

foto: Amy W.’s Scrap-A-Lot

Udostępnij na:
Oceń ten artykuł

Prawy do Lewego to cotygodniowe "spotkanie" dwóch felietonistów Sławomira Kamińskiego i Zbigniewa Nity, autorów pozostających na różnych biegunach poglądów politycznych. Cykl Prawy do Lewego mamy nadzieję pobudzi naszych Czytelników do analizy różnych postaw i spojrzeń w poruszanych w portalu LPU24.pl, a już niebawem na antenie www.lpuradio.pl, tematach zarówno tych lokalnych, regionalnych jak i ogólnopolskich. Dla każdej tezy stawianej przez Prawego jest kontra przygotowana przez Lewego. Felietoniści PdL ustalili zasadę wymiany tekstów przed publikacją. W wyniku tego internetowego eksperymentu jesteście Państwo - nasi Czytelnicy świadkami powstania miejsca - platformy (cokolwiek by to nie oznaczało ;)) wymiany zdań i myśli. Zapraszamy do lektury w każdy piątek od rana. Prosimy także o wyrażanie swoich opinii.

Brak komentarzy

Napisz komentarz