HomeFelietonyPodobanie się wszystkim nie jest zajęciem dla polityków

Podobanie się wszystkim nie jest zajęciem dla polityków

Podnoszenie wieku emerytalnego jest bandyckim działaniem polityków i efektem ich tchórzostwa. Paradoksalnie jednak to my jesteśmy temu współwinni. Ciągle spodziewamy się od państwa działań mających sprawić, że będziemy czuli się luksusowo. Nie wystarcza nam sprawna policja, służba zdrowia, edukacja, czy dobre drogi – my chcemy coraz więcej: stadionów, parków wodnych, SPA, skoczni narciarskich i torów żużlowych. A wszystko oczywiście za darmo i w najwyższym standardzie.


Niestety, nie ma nic za darmo. Politycy, żeby zostać wybrani, obiecują coraz więcej i spełniają coraz więcej, ale muszą czymś za to płacić, bo budżet nie jest nieograniczony. Stosują więc stary chwyt: przesuwają płatność na przyszłość, czyli oddalają naszą emeryturę, wykorzystując przy tym efekt skali: no bo co to znaczy przesunąć wiek emerytalny wszystkim o rok? Nic. Gdyby jednemu człowiekowi przesunąć o 20 milionów lat, to by kogoś zastanowiło, ale rok w życiu 20 milionów na nikim (oprócz NSZZ Solidarność) nie robi wrażenia. Szkoda, że polityków nie stać na słowa prawdy w stylu: „Drogi i kochany obywatelu, nie na wszystko nas stać i jeśli chcesz przechodzić na wcześniejszą i godną emeryturę, to nie możemy budować stadionów w środku lasu”. Nie zapowiada się, żeby coś w powyższym obszarze się zmieniło, dlatego postanowiłem walczyć o pomijanych. Chodzi o pewną szczególną grupę zawodową, jaką są rodzice dzieci niepełnosprawnych. Oczywistym jest, że we wspomnianej grupie zawodowej największą część stanowią kobiety. Dlatego, gdy ktoś mówi o zrównaniu wieku kobiet i mężczyzn w ramach walki o równouprawnienie, to chyba bardzo mocno uderzył się w głowę albo nie miał żadnego kontaktu z normalną rodziną.  Kobieta, która jest żoną i matką, pracuje tak naprawdę na dwa etaty, więc de facto powinna przechodzić na emeryturę po okresie dwa razy krótszym niż mężczyźni.
Taka jest obiektywna prawda. Żeby jednak nie być posądzonym o tanią demagogię, postaram się to udowodnić na prostym wyliczeniu, dotyczącym właśnie kobiety sprawującej opiekę nad niepełnosprawnym dzieckiem. Opieka nad takim dzieckiem nie trwa 8 godzin, ale 24. Nie ma tu zastosowania Kodeks Pracy. Kobiety takie nie mogą (a szkoda) zrzeszać się w związkach zawodowych. Nawet protestowanie mają utrudnione, no bo nie mogą zabrać dziecka z łóżkiem na ulicę albo zostawić samego sobie na czas protestu. Za swoją pracę dostają jakiś zasiłek, grosze z opieki społecznej, które wystarczają (lub nie) na leki dla dziecka. Gdzie jednak wynagrodzenie za pracę dla matki? Gdzie emerytura dla niej? Nie ma! Szkoda, że nikt nie wpadł na prosty pomysł, wynikający z następującego wyliczenia: skoro pobyt niepełnosprawnego dziecka w specjalnym ośrodku kosztuje kilka tysięcy złotych, to może warto podpisać z taką matką umowę o pracę, pod warunkiem, że to ona będzie sprawować opiekę nad dzieckiem i nie przekaże go do ośrodka. Wszyscy będą zadowoleni: dziecko, bo będzie miało najlepszą opiekę z możliwych, matka, bo nie będzie musiała robić z siebie żebraczki, no i państwo, bo nie będzie musiało angażować swoich struktur do jakiegokolwiek działania. Jednym słowem – będzie taniej dla nas wszystkich.

PS. Pozwolę sobie, nie bez satysfakcji, zwrócić uwagę czytelnika, który dotrwał aż do tego miejsca tekstu, na pewien zastanawiający fakt. Otóż środowiska feministyczne, tak bohatersko walczące o zrównanie praw kobiet i mężczyzn,
w sprawie zrównania wieku emerytalnego milczą jak zaklęte. Ten brak konsekwencji stawia pod znakiem zapytania szczerość pozostałych postulatów.

Tekst ukazał się w miesięczniku  Czas Solidarności

Udostępnij na:
Oceń ten artykuł

Puławianin. Ukończył studia magisterskie na Wydziale Prawa, Prawa Kanonicznego i Administracji KUL oraz studia podyplomowe „Zarządzanie zasobami ludzkimi” w Wyższej Szkole Przedsiębiorczości i Administracji w Lublinie, a także „Prawo zamówień publicznych” w Szkole Głównej Handlowej w Warszawie. W latach 2002 – 2006 był Przewodniczącym Zarządu Oddziału NSZZ Solidarność w Puławach, w latach 2006-2010 Starostą Powiatu Puławskiego, a w latach 2010 -2014 radnym Powiatu Puławskiego. Od 2014 roku jest Przewodniczącym Zarządu Oddziału NSZZ Solidarność w Puławach. Do marca 2017 był prezesem Stowarzyszenia Inicjatyw Społecznych TERAZ . Prywatnie szczęśliwy mąż i ojciec dwojga cudownych dzieci. www.slawomirkaminski.pl

Brak komentarzy

Napisz komentarz