HomePrawy do LewegoRok z głowy czyli jak rządził PiS. Prawy do Lewego

Rok z głowy czyli jak rządził PiS. Prawy do Lewego

 


kaminskiMnie się  podoba i mam odwagę to powiedzieć Sławomir Kamiński

Skoro pan Lewy napisał 2203 znaki i nie potrafił w nich w racjonalny i logiczny sposób wywieść wniosku, że rząd PiS jest do czterech liter, to czemu dziwi się opozycji, że nie potrafi tego zrobić?
Moim zdaniem powody mogą być dwa: pierwszy to taki, że Lewy jak i cała opozycja niedomagają intelektualnie. W sporej części przypadków jest to prawda, jak patrzę na niektórych kmiotków, to aż ściska mnie w dołku, że to wszystko odbywa się za moje pieniądze. Banda matołów niepotrafiących sklecić zdania w języku polskim i powiązać w logiczny ciąg więcej niż trzech faktów. O ile jednak moje zdanie o opozycji parlamentarnej jest mocno krytyczne, to sam Lewy wydaje się być odszczepieńcem od tej menażerii. Skoro więc Lewy nie jest kretynem, to pozostaje drugi powód, tak straszny, że Lewemu nie może przejść przez klawiaturę. Do rządów PiS nie można się zbytnio przyczepić. Ja wiem, że to przerażające, ale chyba właśnie tak jest. Spora część obietnic została spełniona, a jak się wydaje, stosunek czasu do ilości obietnic wyborczych jest imponujący. Mało tego, moim zdaniem gdyby Platforma zrobiła tyle przez osiem lat swoich rządów, to nie przegrałaby wyborów.
Ja stałem się wyborczym hedonistą, podobnie jak większość naszego narodu i z ogromną nadzieją czekam na kolejne wybory. Powodów jest dwa: po pierwsze mam nadzieje, że spełnianie obietnic wyborczych stanie się normą i ktokolwiek wygra kolejne wybory, będzie chciał przegonić PiS w efektywności realizacji programu wyborczego. A po drugie mam nadzieję, że wygra ktoś, kto da po 1000 złotych na dziecko, ustanowi wiek emerytalny dla mężczyzn na 50 lat i minimalną emeryturę na równowartość 2000 euro.
I chociażby z tego powodu rok rządów PiS należy ocenić więcej niż pozytywnie – mnie się przynajmniej podoba i mam odwagę to powiedzieć – nie tak jak pan Lewy.

 

nita_zbigniewRok z głowy? Zbigniew J. Nita

Rząd przeżył rok. Jak na niemowlaka przystało robił dużo krzyku i zamieszania. Sam ocenia siebie tylko pozytywnie, a to czego jeszcze nie zrealizował z przedwyborczych obietnic tłumaczy wyższą koniecznością. Ku zaskoczeniu oponentów, poparcie dla aktualnej władzy jest nadal duże. Czyli elektorat jest zadowolony. I właśnie o to w rządzeniu chodzi. Tymczasem opozycja wydaje się coraz bardziej sfrustrowana. Trudno się dziwić. Nie dość, że przerżnęli wybory, to każde głosowanie w sejmie, senacie czy na komisjach mają z marszu przegrane. Taka świadomość boli. Dziwne, że nie wpadli na prosty i skuteczny pomysł jak ratować swój honor. Wystarczy zamknąć na stałe za sobą drzwi i zostawić sejmową większość samą na sali. Niech sobie słodzą. Niech minister Zalewska wygasza co chce w oświacie, pan Antoni rzuca do walki kosynierów, minister Radziwiłł leczy egzorcyzmami, a Waszczykowski udaje światowego mocarza. Inni też znajdą sobie jakieś zajęcie.
Kto tylko chce ocenia pierwszy rok rządów premier Beaty Szydło. Zróbmy inaczej. Trzeba przy okazji ocenić opozycję, która niby rwie włosy na łysej głowie, a w rzeczywistości nie proponuje nic sensownego. Przecież siedzi na Wiejskiej tyle samo co PiS. Efekt żaden. PO miała osiem lat by gruntownie poprawić Polskę. Tylko, że po drugim zwycięstwie wyborczym zachowywali się jak stare, znudzone kocury i „haratali w gałę” zamiast rządzić. Nowy byt, czyli Nowoczesna, ma tyle wspólnego z nowoczesnym uprawianiem polityki co ja z operowym śpiewem. Kukiz’ 15? Co to jest? KOD – powoli schodzi ze sceny. PSL- jedyny senator tej partii właśnie zabrał swoje zabawki i poszedł do piaskownicy PiS-u. Lewica? – gatunek, który powinien zostać objęty ochroną. Ktoś jeszcze? Nie widać. Więc nie ma się czemu dziwić, że jest jak jest. Ci co wygrali rządzą tak jak im wygodnie i to jest normalne.
Ciekawe jak te 12 miesięcy oceni Prawy, ale ja z przykrością powiem, że mimo skrajnych opinii w moim życiu nic się nie zmieniło. Ani na gorzej, ani na lepiej. I tak jest odkąd pamiętam. Każda władza coś obiecuje, a zaraz potem okazuje się, że muszę zapieprzać jak zawsze. Dam radę, ale niech nikt nie mówi mi co mam robić.

foto: Amy W.’s Scrap-A-Lot

Udostępnij na:
Oceń ten artykuł

Prawy do Lewego to cotygodniowe "spotkanie" dwóch felietonistów Sławomira Kamińskiego i Zbigniewa Nity, autorów pozostających na różnych biegunach poglądów politycznych. Cykl Prawy do Lewego mamy nadzieję pobudzi naszych Czytelników do analizy różnych postaw i spojrzeń w poruszanych w portalu LPU24.pl, a już niebawem na antenie www.lpuradio.pl, tematach zarówno tych lokalnych, regionalnych jak i ogólnopolskich. Dla każdej tezy stawianej przez Prawego jest kontra przygotowana przez Lewego. Felietoniści PdL ustalili zasadę wymiany tekstów przed publikacją. W wyniku tego internetowego eksperymentu jesteście Państwo - nasi Czytelnicy świadkami powstania miejsca - platformy (cokolwiek by to nie oznaczało ;)) wymiany zdań i myśli. Zapraszamy do lektury w każdy piątek od rana. Prosimy także o wyrażanie swoich opinii.

Brak komentarzy

Napisz komentarz