HomePrawy do LewegoKomu wejść w tyłek? Prawy do Lewego.

Komu wejść w tyłek? Prawy do Lewego.

 

kaminskiKomu powinniśmy bardziej wejść w tyłek? Sławomir Kamiński.

Przez Polskę długą i szeroką przechodzi spór, komu powinniśmy bardziej wejść w tyłek: Francuzom czy Amerykanom, a może Włochom? Spór jest oczywiście zasadny i bardzo wciągający i (żeby było jasne) obie strony sporu będą miały swoje święte racje. Mało tego, zdobędą grono swoich fanatycznych wyznawców. Tak to w naszym kraju bywa.
Dzieci, do pewnego etapu rozwoju, można stawiać przed dylematem: owsianka czy tran? Tak czy siak rodzic stoi zawsze na wygranej pozycji, a dziecko czuje, że dokonało samodzielnego wyboru, choć de facto zostało zrobione w bambuko. My stoimy przed wyborem: Caracal’e czy Black Hawk’i?
Moim zdaniem (i chyba nie tylko moim) Polska ze swoim położeniem geograficznym i sytuacją polityczną powinna być jednym z największych producentów broni na świecie. Część jej powinna być w posiadaniu obywateli. Może ktoś zapyta: dlaczego? A już zapewne zrobi to Lewy, jako pacyfista i zwolennik łączenia się proletariuszy wszystkich krajów.
Powodów jest wiele. Począwszy od tego, że to znakomity interes, poprzez to, że nic tak nie rozwija innowacyjności, jak wyścig zbrojeń, a skończywszy na tym, że nic tak nie buduje pokoju, jak silna i dobrze wyposażona armia.
Uważam, że prawie 40-milionowy naród, będący solą w oku wschodu i zachodu, powinien być producentem najwyższej klasy helikopterów, czołgów i samolotów (bo karabiny mamy już bardzo dobre). To, że tak nie jest uważam za stan przejściowy. Jeśli poważnie myślimy o rozwoju poprzez innowacyjność,  to pomysł powyższy powinien być realizowany natychmiastowo.
PS. W polityce zagranicznej nasze pole działania jest na wschodzie – tam możemy być silni. Bezsensownym jest wdawanie się Polski zbyt skwapliwe w stosunki zagraniczne zachodnie dlatego, ponieważ tam nic innego nie może nas czekać, jak tylko włażenie zachodowi w dupę… i bycie w tej dupie obsrywanym. (Józef Piłsudski)

 

nita_zbigniewHelikopter z Prawej. Zbigniew J. Nita

 Martwię się o Prawego. Oczytany, Bywały, Europejski na prawą miarę, a jednocześnie militarysta i zagończyk (można sprawdzić co to znaczy w Wikipedii). Fatalna mieszanka.    Helikoptery, czyli śmigłowce bojowe lub wielozadaniowe o których ostatnio głośno, rozpaliły podświadomość Prawych o mocarstwowości i Wielkiej Armii Narodowej. Nie tylko. Szanowny Kolega pisze, że jesteśmy solą w oku wschodu i zachodu, a przemysł zbrojeniowy napędza koniunkturę i innowacyjność. Fakt, sporo w tym racji. Tyle, że nie jesteśmy żadną solą wschodu i zachodu tylko ich kołkiem w dupie i wariatem narodów. Mnie to oczywiście nie dotyczy ponieważ łączę się z proletariuszami wszystkich krajów. Prawy ma oczywistą rację w sprawie zbrojeniówki. To koło zamachowe gospodarki. Eksperymenty medyczne dr Mengele w KL Oświęcim przyczyniły się do pogłębienia wiedzy o ludzkich chorobach. Cyklon B pozytywnie wpłynął na rolnictwo, a Hugo Boss projektując mundury dla faszystów wytyczył nowe trendy w modzie. Stalin i jego „psychuszki” (sprawdzić!) otworzyły nowy trend w psychiatrii, a Fidel Castro został ekonomicznym geniuszem przewyższającym pomysłowością nawet Robinsona Cruzoe.  To dlaczego my nie mamy zostać prawą przemysłową potęgą helikopterową Europy a nawet świata?
Wracając do helikopterów. Mam dziwne wrażenie, że mając ich 50 lub 500, niezależnie czy będą to francuskie, amerykańskie, włoskie czy rosyjskie to i tak będziemy bronić „z góry upatrzonych pozycji” najwyżej 3 dni. Oczywiście, nasi będą latać nawet na drzwiach od stodoły, a partyzanci WO Terytorialnej staną się nowymi Niezłomnymi i Wyklętymi. Tak to jest, kiedy w państwie bida goni nędzę, a grupa frustratów chce zabawić się w wojnę. Jako lewy lewak nie chcę drażnić towarzyszy z Rosji, denerwować widelcem Francuzów, winić Niemców za uchodźców, Pana Boga za pogodę, a helikopterów za kraj pochodzenia. I tego samego życzę Koledze Prawemu.

foto: defence24.pl

Udostępnij na:
Oceń ten artykuł

Prawy do Lewego to cotygodniowe "spotkanie" dwóch felietonistów Sławomira Kamińskiego i Zbigniewa Nity, autorów pozostających na różnych biegunach poglądów politycznych. Cykl Prawy do Lewego mamy nadzieję pobudzi naszych Czytelników do analizy różnych postaw i spojrzeń w poruszanych w portalu LPU24.pl, a już niebawem na antenie www.lpuradio.pl, tematach zarówno tych lokalnych, regionalnych jak i ogólnopolskich. Dla każdej tezy stawianej przez Prawego jest kontra przygotowana przez Lewego. Felietoniści PdL ustalili zasadę wymiany tekstów przed publikacją. W wyniku tego internetowego eksperymentu jesteście Państwo - nasi Czytelnicy świadkami powstania miejsca - platformy (cokolwiek by to nie oznaczało ;)) wymiany zdań i myśli. Zapraszamy do lektury w każdy piątek od rana. Prosimy także o wyrażanie swoich opinii.

Brak komentarzy

Napisz komentarz