HomePrawy do LewegoNie mamy prawa przekonywać muzułmanina do kaszanki. Prawy do Lewego.

Nie mamy prawa przekonywać muzułmanina do kaszanki. Prawy do Lewego.

 

kaminskiJak przekonywanie muzułmanina do kaszanki… Sławomir Kamiński.

Kiedyś byłem na przyjęciu. Podano pyszny staropolski bigos, ale taki na wypasie. Czego tam nie było – prawdziwki, śliwki i z pięć gatunków mięsa! Palce lizać, wszystkie trufle i ślimaki mogą się chować pod stół trzy albo osiem razy. Jedna z zaproszonych pań stwierdziła, że dziękuje za poczęstunek, bo jest wegetarianką. Na to zaskoczona gospodyni zaproponowała: to zgarnij mięso na bok i zjedz samą kapustę. No, cóż można by pomyśleć o takiej propozycji? Najdelikatniej można by ją określić jako mało roztropną i niestosowną. Chyba nie ma nikogo, kto by się z moim twierdzeniem nie zgodził, prawda? Skoro tak, to bardzo proszę, Panie Lewy, niech mi Pan objaśni, skąd w Panu podobnych bierze się taki zapał, by przekonać katolika, który ma wpisaną w papiery wiary ochronę życia, do tego, żeby zrobił w tej zasadzie wyjątek dla aborcji? Przecież to tak samo niedorzeczne jak przekonywanie muzułmanina do kaszanki, Żyda do czczenia świąt Wielkiej Nocy, a Sikha – żeby zaczął chodzić w kapeluszu.
W krajach demokratycznych jest prosta i jasna zasada: należy wygrać wybory i wprowadzać regulacje zgodne ze swoim programem politycznym, który wynika ze światopoglądu. Środowiska aborcyjne mają więc przed sobą wielkie wyzwanie. Podkreślę jeszcze raz, dla katolika kompromis aborcyjny nie istnieje tak jak dla ateistów nie istnieje Bóg. Ja nie czuję się lepszym człowiekiem od ludzi niewierzących w Boga, czuję się szczęśliwszy. Oni też chyba nie powinni mną gardzić za to, w co wierzę, bo nie czuję się też od nich gorszy.

 

 

nita_zbigniewNie mamy prawa! Zbigniew J. Nita.
Kolego Prawy, nie czujesz się głupio? Bo ja tak. Już samo to, że dwóch facetów o odmiennych poglądach ma zamiar dyskutować co kobieta (nieważne czy katoliczka czy nie) może robić sama ze sobą, uwłacza mojej inteligencji. Ogólnie rzecz biorąc gówno mi do tego co nie moje i nie mam zamiaru wtrącać się w czyjeś życie. Panie Szanowny, był Pan kiedyś w ciąży? Może zagrożonej? Ja też nie. Więc nawet nie wyobrażamy sobie jak to jest. A jak ktoś nie wie, to powinien siedzieć cicho.
Oczywiście, w Polsce nie dotyczy to samozwańczych obrońców życia poczętego, wiary, moralności i czego tam jeszcze chcecie. To oni chcą narzucić innym swój sposób myślenia bo są najmądrzejsi i najładniejsi. Taka buta w połączeniu z realną władzą budzi u mnie odruch wymiotny. Nie Panie Prawy, my nie chcemy przekonywać katolików do aborcji. Chcemy tylko żeby nie wchodzono w nasze życie w brudnych walonkach, z których słoma wystaje. A tak na marginesie to czy przypadkiem aborcji nie dokonują również katolickie niewiasty? I co wtedy z grzechem ciężkim i wiecznym potępieniem, a za chwilę z łamaniem nowego prawa i więzieniem? Domyślam się, że w kwestii aborcji Kościół będzie grzech potępiał a Państwo człowieka. Bardzo wygodne dla obu stron. Absurdy rodzą absurdy. Podobno jakiś „obrońca” chce karać za seks przedmałżeński i tzw. skoki w bok. Bo niby niechciane ciąże z tego są. A są i będą. Człowiek jest istotą seksualną. Nawet Wasza Prawa Strona namawia do łóżkowych igraszek dając 500 złotowy ochłap za dziecko. Zajebista moralność. Wydajcie jeszcze dekret kiedy i w jakiej pozycji należy współżyć żeby nie podpaść nadwiślańskim talibom.
Nie chce mi się więcej na ten temat pisać. Uważam, że męska połowa świata nie ma prawa wtrącać się nieproszona w tak delikatną materię. A to, że po tylu latach spokoju znowu zaczyna się jątrzenie świadczy nie tylko o głupocie ale i całkiem niekatolickim wyrachowaniu ciążowych moralistów.

[/vc_column_text][/vc_column][/vc_row]

Udostępnij na:
Oceń ten artykuł

Prawy do Lewego to cotygodniowe "spotkanie" dwóch felietonistów Sławomira Kamińskiego i Zbigniewa Nity, autorów pozostających na różnych biegunach poglądów politycznych. Cykl Prawy do Lewego mamy nadzieję pobudzi naszych Czytelników do analizy różnych postaw i spojrzeń w poruszanych w portalu LPU24.pl, a już niebawem na antenie www.lpuradio.pl, tematach zarówno tych lokalnych, regionalnych jak i ogólnopolskich. Dla każdej tezy stawianej przez Prawego jest kontra przygotowana przez Lewego. Felietoniści PdL ustalili zasadę wymiany tekstów przed publikacją. W wyniku tego internetowego eksperymentu jesteście Państwo - nasi Czytelnicy świadkami powstania miejsca - platformy (cokolwiek by to nie oznaczało ;)) wymiany zdań i myśli. Zapraszamy do lektury w każdy piątek od rana. Prosimy także o wyrażanie swoich opinii.

Brak komentarzy

Napisz komentarz