HomePrawy do LewegoNie matura lecz chęć szczera…

Nie matura lecz chęć szczera…

 

kaminski_slawomirNie mogę wykrzesać w sobie iskry niepokoju. Sławomir Kamiński.

Jakiś czas temu odbyłem rozmowę (nawet sympatyczną) z pewnym młodym człowiekiem – rozmawialiśmy o świecie, kulturze i o życiu. Po jej zakończeniu dowiedziałem się, że ów młody człowiek jest magistrem i to nie byle czego, ale administracji. Zacząłem się wtedy zastanawiać, gdzie w systemie edukacji jest błąd, skoro komuś takiemu udało się przebrnąć przez sito szkoły średniej. Jak podkreślam, był to bardzo sympatyczny człowiek, ale posiadający ogromne luki w wiedzy powszechnej.  Dopiero za jakiś czas wszystko się wyjaśniło.
Lewy przejmuje się brakiem demokracji w Polsce oraz tym, czy będzie u nas wojna domowa. Ja jakoś nie mogę wykrzesać w sobie iskry niepokoju w tym obszarze, niepokoi mnie za to coś zupełnie innego.
Mało kto zauważył, że w najnowszym, prestiżowym, światowym rankingu uniwersytetów najlepsza polska uczelnia jest w piątej setce! Jest to oczywiście Uniwersytet Jagielloński. O reszcie naszych uczelni nikt nie słyszał i słyszeć nie chce.
Moim zdaniem właśnie ten problem jest lub przynajmniej powinien byś dla nas, jako narodu, najważniejszy. I to nie dlatego, że odczuwam dyskomfort, jeśli chodzi o erudycję interlokutora, bo moja satysfakcja w tym wszystkim jest najmniej ważna, chodzi o to, że może dojść do takiej sytuacji, gdy ktoś wykształcony ponad swoją inteligencję dostanie walizkę z kodami do rakiet atomowych.
A tak poważnie, jeśli rodzice nie zaczną wymagać od swoich dzieci tego, by się uczyły, przyszłość widzę w czarnych kolorach.
PS. Ja i moja żona, ku rozpaczy mojego syna, poprosiliśmy jego nową wychowawczynię, żeby wymagała od niego dużo więcej niż od innych.

nita_zbigniewNie matura lecz chęć szczera… Zbigniew J. Nita

Bardzo ucieszyła mnie troska Prawego  o stan polskiego szkolnictwa i umysłu młodych ludzi. Tylko, że Kolega zapomniał na ile jego Prawe Hufce przyłożyły się nie tyle do luk, ale czarnych dziur w głowach uczniów i studentów wszystkich szczebli nauczania. Jeżeli dodać do tego pogardę rządzących dla nauki i kultury to przeciętny Czukcza wydaje się mądrzejszy od niejednego zatrudnionego na Wiejskiej. Znowu muszę przypomnieć Prawemu to co i tak doskonale wie. Zaczniemy od końca. Nowa władza zapowiada gruntowną reformę oświaty i dekomunizację nauczycieli. Czyli, że zanim naprawią najpierw muszą popsuć. Na razie pani minister nie potrafi w telewizji odpowiedzieć na proste pytania z historii, a dyrekcja jednej ze szkół na Mazurach usunęła unijne flagi. Pojawiły się nowe – kościelna i papieska. Wielokrotne eksperymenty wszystkich opcji rządzących doprowadziły do tego, że dzisiaj w szkole najmniej jest prawdziwej nauki. Ze starych rzeczy pozostały tylko żenujące zarobki nauczycieli. Za moich czasów, pani w podstawówce lała nas drewnianym piórnikiem po łapach. Dzisiaj belfer musi się tłumaczyć dlaczego postawił pałę bezczelnej pannicy ze smartfonem i dekoltem do pępka. Dlaczego nie przeszkadza to pedagogom w sutannach i habitach? Proste. Oni mają misję i są zapracowani. Trudno się dziwić jak się ma więcej lekcji religii niż koledzy z fizyki, matmy czy angielskiego. „Nowy Polak” ma być świadomy co jest najważniejsze. Za chwilę do uczniów-katolików, dołączą uczniowie-żołnierze-narodowipatrioci. Do szkół wróci Przysposobienie Wojskowe, zwane niegdyś Obronnym. To przedmiot przyszłościowy i wpływający na rozwój intelektualny. Jeszcze tylko religia na maturze i możemy iść na Moskwę w imię Boże.
Tak w wielkim skrócie wygląda nasze szkolnictwo oczami Lewaka. Więc nie dziw się Kolego Prawy, że po rozmowie z tamtym miłym człowiekiem miałeś pewien niedosyt. Będzie gorzej. Dlatego, chociaż z uniwersyteckiego wykształcenia jestem dyplomowanym nauczycielem, nawet jednego dnia nie pracowałem w szkole. I wcale tego nie żałuję.

Udostępnij na:
Oceń ten artykuł

Prawy do Lewego to cotygodniowe "spotkanie" dwóch felietonistów Sławomira Kamińskiego i Zbigniewa Nity, autorów pozostających na różnych biegunach poglądów politycznych. Cykl Prawy do Lewego mamy nadzieję pobudzi naszych Czytelników do analizy różnych postaw i spojrzeń w poruszanych w portalu LPU24.pl, a już niebawem na antenie www.lpuradio.pl, tematach zarówno tych lokalnych, regionalnych jak i ogólnopolskich. Dla każdej tezy stawianej przez Prawego jest kontra przygotowana przez Lewego. Felietoniści PdL ustalili zasadę wymiany tekstów przed publikacją. W wyniku tego internetowego eksperymentu jesteście Państwo - nasi Czytelnicy świadkami powstania miejsca - platformy (cokolwiek by to nie oznaczało ;)) wymiany zdań i myśli. Zapraszamy do lektury w każdy piątek od rana. Prosimy także o wyrażanie swoich opinii.

Brak komentarzy

Napisz komentarz