HomeFelietonySen o wielkiej Polsce, czy plan narodowego socjalizmu w gospodarce ?

Sen o wielkiej Polsce, czy plan narodowego socjalizmu w gospodarce ?

Ostatnio chętnie wracam do osoby i programu Mateusza Morawieckiego. Mnie interesuje tylko to, czy dzięki jego planom pojawią się jakieś pozytywne efekty dla polskiej gospodarki i budżetu. Całym sercem kibicuję polskim firmom innowacyjnym i podobnie jak Morawiecki upatruję w nich klucz do lepszej sytuacji ekonomiczno-społecznej kraju. Odnoszę jednak wrażenie, że Mateusz Morawiecki zapomniał, czym jest kapitalistyczna gospodarka rynkowa. Uczciwie wypracowany i opodatkowany zysk nie może być przypisywany do konkretnego państwa, bo jest przypisany do konkretnego właściciela lub grupy kapitałowej.

Jest rzeczą wręcz niegodną robić neokomunistyczną nagonkę na zagraniczny kapitał. Trzeba tylko zadbać o szczelny system podatkowy oraz rygorystyczne mechanizmy zmuszające do przestrzegania prawa pracy. Oczywiście budżetowe wsparcie innowacyjności powinno być adresowane wyłącznie do firm o 100%-owo polskiej strukturze własnościowej. Warto jednak pamiętać, że prężnym polskim firmom w pewnym momencie zaczyna być ciasno w kraju, więc starają się inwestować za granicą tworząc międzynarodowe sieci sprzedaży lub nawet grupy producenckie. Czy zatem w tych zagranicznych krajach tamtejsi nacjonaliści mają pogonić te polskie firmy w imię tamtejszego patriotyzmu? Należy też wziąć pod uwagę fakt, że firmy, które zdaniem Morawieckiego drenują polską gospodarkę wywożonym zyskiem, najpierw musiały niemały grosz w Polsce zainwestować (np. te straszne supermarkety i galerie handlowe). Co ciekawe, w opublikowanym ostatnio w GW artykule zamieszczony fragment rozprawy Morawieckiego nie precyzuje, czy 82 mld. zł. corocznego „drenażu” Polski wynikają z nieszczelności podatkowych, czy też jest to czysty zysk firm zagranicznych po opodatkowaniu – a to zasadnicza różnica. No a co obecnie o Morawieckim i Jego planie sądzą Ludzie Biznesu ? Sam chętnie bym poznał ich szczerą opinię. Jeszcze bowiem niedawno byli pełni uniesienia i zawierzenia wobec Mateusza Morawieckiego, podczas gdy obecnie chyba nabierają wody w usta. Czyżby okazało, ze specjalista od bankowości sam nie zna się faktycznie na zagadnieniach innowacyjności w przemyśle i nauce (ciekawe dlaczego …) ? Czyżby nagle komuś zaczęło przeszkadzać, że funkcjonował w prywatnym biznesie bankowym, kierowanym przez post-PZPR-owskich aparatczyków, a obecnie uważa się za patriotę najwyższej próby i lansera ekonomii narodowej? A może ktoś wziął sobie do serca mimowolny wyrzut pani Premier Szydło, która wypaliła Morawieckiemu, że czas już jest najwyższy przejść od warstwy werbalnej do czynów. A może komuś nie spodobała się też wypowiedź pana Wicepremiera Morawieckiego, sugerującego, że obiektywnych trudności związanych z realizacją jego planu należy upatrywać w budżetowym finansowaniu programu 500+? Cóż, powoli wkraczamy tu na grząski grunt polityczny. W tym miejscu tym rozważaniom trzeba powiedzieć stop. Mnie interesuje gospodarka, a nie polityka. Dlatego ponawiam apel do świata polskiego Biznesu o debatę nad jakością, skutkami i dalszymi losami „Planu Morawieckiego”. Wdzięczny będę Przedsiębiorcom za komentarze i opinie, a rozpolitykowanych Czytelników tym razem proszę o wyrozumiałość i wstrzemięźliwość.

Tadeusz Szumiata

Udostępnij na:
Oceń ten artykuł
Brak komentarzy

Napisz komentarz