lpu
Redakcja portalu LPU24.pl

e-mail: redakcjalpu24@gmail.com

siedziba:
ul.Eustachiewicza 3 lok. 15, 24-100 Puławy

biuro reklamy:
ul.Partyzantów 34A, 24-100 Puławy

DODAJ ARTYKUŁ KUP REKLAMĘ
+48 722 222 268
redakcjalpu24@gmail.com
Radio
HomeSportKatowice za mocne.

Katowice za mocne.

Niestety Wiśle Puławy nie udało się w ten weekend sprawić radości swoim kibicom choć sensacja na stadionie  przy ul Bukowej w Katowicach wisiała na włosku. Wiślacy od samego początku meczu z GKS-em Katowice zagrali bardzo odważnie już w pierwszych minutach meczy sporo pracy miał bramkarz miejscowych Sebastian Nowak. Podopieczni Jerzego Brzęczka nie wierzyli chyba do końca, ze to nie oni kontrolują grę.

W początkowym okresie spotkania Wisła stworzyła sobie kilka 100% sytuacji bramkowych. W  11 minucie po indywidualnej akcji Konrada Nowaka i zagrania z narożnika pola bramkowego do Dawida Pożaka ten z 3 metrów umieścił piłkę w bramce gospodarzy. Chwilę potem tzw. setki nie wykorzystał Konrad Szczotka. W kolejnych minutach pewności siebie nabierali gospodarze i dwa razy zagrozili bramce Wisły raz napastnik GieKSy nie trafi głową z kilku metrów do bramki Puławian by chwilę potem Nazar Penkowets uratował swój zespół przed utratą gola broniąc instynktownie nogą strzał Grzegorza Goncerza. Do końca pierwszej odsłony wynik nie uległ zmianie. W drugiej części meczu Katowiczanie zagrali nieco odważniej przy głośnym dopingu kibiców zawodnicy GKS-u coraz groźniej nacierali na bramkę Wisły. Pół godziny przed końcem meczu nadeszły dwie minuty, które wstrząsnęły Wisłą najpierw w 59 minucie po błędzie defensywy Wisły Grzegorz Goncerz z kilku metrów pokonał Nazara Penkowetsa by dwie minuty później ten sam zawodnik stanął przed szansą podwyższenia wyniku po podyktowanym rzucie karnym za zagranie ręką jednego z obrońców Wisły. Zrobił to skutecznie i od 61 minuty meczu GKS objął prowadzenie, którego już nie oddał do końca spotkania. W 85 minucie spotkania drugą żółtą kartkę otrzymał Piotr Darmochwał za dyskusje z arbitrem i osłabił swój zespół tuż przed zakończeniem gry. W doliczonym czasie gry Tomasz Sedlewski fantastycznie uderzył na bramkę Nowaka jednak piłka trafiła w poprzeczkę. W tym momencie zakończył się ten stojący na niezłym poziomie mecz.

GKS Katowice – Wisła Puławy 2:1 (0:1)

Bramki: w 11 min Dawid Pożak, Grzegorz Goncerz w 59 i w 61 minucie z rzutu karnego.

Już w przyszłą sobotę w Puławach Wisła podejmować będzie  beniaminka I ligi zespół Znicza Pruszków.

Udostępnij na:
Oceń ten artykuł
Brak komentarzy

Napisz komentarz