lpu
Redakcja portalu LPU24.pl

e-mail: redakcjalpu24@gmail.com

siedziba:
ul.Eustachiewicza 3 lok. 15, 24-100 Puławy

biuro reklamy:
ul.Partyzantów 34A, 24-100 Puławy

DODAJ ARTYKUŁ KUP REKLAMĘ
+48 722 222 268
redakcjalpu24@gmail.com
Radio
HomePrawy do LewegoDlaczego afera wybuchła z taką siłą? Prawy do Lewego.

Dlaczego afera wybuchła z taką siłą? Prawy do Lewego.

 

kaminski_slawomirTrzeba oddawać to, co się zabrało. Sławomir Kamiński.

Pan Lewy bardzo ładnie pisze, że trzeba oddawać to, co się zabrało. No i cóż, nic dodać, nic ująć. Trzeba by tylko przyklasnąć. Wprawdzie oczekiwałbym deklaracji, że Kościołowi katolickiemu też należy wszystko oddać, ale do tego chyba jeszcze nasz Lewy nie dojrzał.
Oddawać trzeba wszystko wszystkim niezależnie od proweniencji. Inne rozwiązania są zwyczajnie nieuczciwe. Jest jeszcze pomysł, żeby nie oddawać nic nikomu, ale tego rozwiązania chyba nikt cywilizowany nie popiera.
Problem pomijany przez Lewego jest jednak inny: dlaczego należy zwracać? Otóż pomijając sprawy reparacji wojennych, większość kłopotów reprywatyzacyjnych (a w Warszawie wszystkie) bierze się z tego, że mentalny patron Lewego niejaki Bolesław Bierut zachował się jak rasowy komunista i postanowił zabrać to, co mu się podobało i zrobił to oczywiście z naruszeniem prawa.
Panie Lewy, gdyby nie Bierut, to ludzie wróciliby do zniszczonej stolicy, zobaczyli swoją zburzoną kamienicę i zabrali się do odbudowy lub sprzedaliby gruzy. Gdyby właścicieli nie było, to ktoś w dobrej lub złej wierze przejąłby nieruchomość na bazie prawa cywilnego.
Inną sprawą jest zachowanie pani HGW – twierdzenie, że nie miała wiedzy o tym, jak przebiega proces reprywatyzacji, należy włożyć między bajki. Mogła nie wiedzieć, ile jest nakładanych mandatów na ludzi niesprzątających po swoich psach, ale jeśli umknął jej zwrot działki za kilkadziesiąt albo i kilkaset milionów złotych, to nie powinna zajmować się niczym innym prócz prowadzenia bufetu.

nita_zbigniewOddawać czy nie? Zbigniew J. Nita

Najmodniejsze dzisiaj słowo–reprywatyzacja–kojarzy się przede wszystkim z warszawskimi przekrętami przy przejmowaniu drogich działek i atrakcyjnych budynków. Dlaczego afera wybuchła z taką siłą dopiero teraz łatwo się domyśleć. Tylko, że może to być miecz obosieczny ponieważ reprywatyzacja to zagadnienie wychodzące poza granice stolicy a nawet Polski. Nie poradził sobie z nią żaden z dotychczasowych rządów. A tak głośne odgrzebanie tematu i zawężenie go do Warszawy może spowodować powrót wielu uśpionych spraw i wzmożenie aktywności różnych  środowisk, które od lat bezskutecznie domagają się zwrotu swoich majątków. Niestety, w tej sprawie władza i społeczeństwo zachowują się podobnie– jak Kali ukraść krowy to dobrze! Jak Kalemu ukradną krowy to źle. Tak jest na przykład w przypadku majątków żydowskich. O ile nieruchomości po gminach żydowskich są częściowo i powoli zwracane to o prywatnych posesjach spadkobiercy mogą raczej pomarzyć. Niezależnie od opcji politycznej panuje w tej kwestii cicha zmowa milczenia. Podobnie jest z Niemcami, a przecież na Śląsku i w dawnych Prusach Wschodnich takich niezałatwionych spraw jest cała masa. Chcą od nas, ale i my mamy swoje roszczenia. Ile to już lat toczą się boje o zwrot lub rekompensatę za tzw. mienie zabużańskie. Tylko, że „zabużańczycy” wyciągają rękę w stronę polskich władz, czyli chcą aby im zapłacić z ich własnej kieszeni. To trudne, kosztowne i delikatne sprawy związane również z polityką.
Mimo, że zdaniem Prawego jestem Lewakiem, szanuję każdą własność prywatną. Ale co się stało to się stało. Wojna i lata bycia w Obozie Wschodnim zrobiły swoje. Także mentalnie. Co byś powiedział Kolego Prawy, gdyby nagle zjawił się w Twoim domu spadkobierca Moszego albo Hansa i zażądał zwrotu działki pokazując wiarygodne dokumenty? Co powiedzieliby mieszkańcy Puław, gdyby Czartoryscy odzyskali pałac i zamknęli wejście do parku? A jeżeli w Kazimierzu zjawią się potomkowie Kazimierza Wielkiego to dostaną zamek? Jest w Polsce jedna instytucja, która w doskonały sposób przeprowadziła restytucję majątku – Kościół Katolicki. Tyle, że nie każdy tak może.
A warszawska afera będzie się toczyć swoim rytmem bo przecież nie chodzi żeby złapać ale gonić króliczka.

Udostępnij na:
Oceń ten artykuł

Prawy do Lewego to cotygodniowe "spotkanie" dwóch felietonistów Sławomira Kamińskiego i Zbigniewa Nity, autorów pozostających na różnych biegunach poglądów politycznych. Cykl Prawy do Lewego mamy nadzieję pobudzi naszych Czytelników do analizy różnych postaw i spojrzeń w poruszanych w portalu LPU24.pl, a już niebawem na antenie www.lpuradio.pl, tematach zarówno tych lokalnych, regionalnych jak i ogólnopolskich. Dla każdej tezy stawianej przez Prawego jest kontra przygotowana przez Lewego. Felietoniści PdL ustalili zasadę wymiany tekstów przed publikacją. W wyniku tego internetowego eksperymentu jesteście Państwo - nasi Czytelnicy świadkami powstania miejsca - platformy (cokolwiek by to nie oznaczało ;)) wymiany zdań i myśli. Zapraszamy do lektury w każdy piątek od rana. Prosimy także o wyrażanie swoich opinii.

Brak komentarzy

Napisz komentarz