HomePrawy do LewegoCzy to krok do dyktatury? Prawy do Lewego.

Czy to krok do dyktatury? Prawy do Lewego.

 

kaminski_slawomirJestem katolikiem, a właściwie katolem przedsoborowym. Sławomir Kamiński

Ojciec Redaktor zadał temat o tym, czy wizyta Franciszka była przykrywką dla wprowadzania nowej ustawy o Trybunale, czyli de facto dyktatury. Zacznę więc od tego, że: jak wielokrotnie podkreślałem, jestem katolikiem, a właściwie katolem przedsoborowym. Moim ulubionym papieżem jest Benedykt XVI (z tych żyjących) oraz Pius X. Naturalnie św. Jan Paweł II jest poza konkurencją z przyczyn oczywistych. Jestem raczej mało ekumeniczny oraz mało modernistyczny. Wyznaję też prymat sprawiedliwości

nad miłosierdziem. Z powyższych powodów nie ekscytowałem się wizytą Ojca Świętego w taki sposób, jak robiła to zdecydowana większość naszego społeczeństwa. Byłem i jestem pod wrażeniem faktu, jak bardzo nasza wiara katolicka jest otwarta i pełna miłości dla bliźnich – to jest dowód i powód, dla którego powinniśmy być misyjni, a nie ekumeniczni.
Wykorzystanie wizyty Papieża, jako przykrywki dla wprowadzenia dyktatury, uważam za nielogiczne. Dziś nie da się czegoś ukryć przed światem, nie można w tajemnicy czegoś przeprowadzić. Mało tego, gdy człowiek chce coś takiego zrobić, może mieć pewność, że właśnie nabiera potężnego rozmachu, aby g…nem rzucić w wentylator. W czasach Internetu próba przykrywkowania jest bardo słabym pomysłem. Dziś zamiast tego buduje się narrację. Przy podpisaniu nowej ustawy o Trybunale żadnej narracji nie było – jest jasny i prosty przekaz: z woli narodu mamy władzę i układamy świat według naszego pomysłu.

No niestety, takie są reguły demokracji. A jak sadzę, kto jak kto, ale Lewy jest jej piewcą. Podczas wizyty Papieża Franciszka jako katolicy pokazaliśmy, co czyni różnicę pomiędzy nami a islamem i pomiędzy cywilizacją wschodu i zachodu. Nikt, kto ma choć trochę oleju w głowie, nie może zaprzeczyć, jak wielka dzieli nas przepaść. I tak naprawdę to był największy sukces ŚDM. A nasz spór o Trybunał przy tym wygląda na mało istotną sprawę i taką chyba jest.

nita_zbigniewNihil novi sub sole… Zbigniew J. Nita.

Właśnie o tym nie chciałem pisać. Ale trudno. ŚDM to nie moja działka ponieważ „młodzieżą” już nie jestem, do KK (kościoła katolickiego) w polskim wydaniu mam stosunek osobisty, religijnym ekscytacjom nigdy nie podlegałem a na dodatek wierzę w UFO. Tudzież, dla przyjemności Prawego, przypomnę, że bliżej mi do lewicowej demokracji niż  komunistycznej dyktatury, „kościelnego miłosierdzia” lub prawicowo-spiskowego stylu sprawowania władzy. A ŚDM są mi równie obojętne jak hurra-masowe pielgrzymki do Częstochowy, robotnicze święto 1 Maja czy rocznica Rewolucji Październikowej. Niech każdy robi to co lubi i nikogo nie nawraca, a co gorsze, prześladuje za swoje przekonania i poglądy. Kiedy słyszę o TK, rzygać mi się chce i nie zamierzam tego zrobić na klawiaturę pisząc kolejne głupoty. Za to chętnie wypunktuję Koledze Prawemu niektóre fragmenty z Jego tekstu, które powinien przemyśleć.

1.    …jestem katolikiem, a właściwie katolem… – to nie wstyd, ale publiczne obnoszenie się ze swoimi religiami jest lekko żenujące. Czym to się różni od muzułmanów w Anglii, Francji lub Germanii? Ja nawet nie mam koszulki z Che Guewarą.
2.    … Jan Paweł II jest poza konkurencją… – rozumiem, że przedsoborowego katola niejaki papież Franciszek razi swoją otwartością i zdaniem na temat cennika kościelnych usług. Jak na katolika, to chyba nieładnie segregować papieży na liście sympatii lub antypatii.
3.    …nie ekscytowałem się wizytą… – i dobrze, ale jako poddanemu KK to nie przystoi. Czyżby Prawy był schizmatykiem? Nie. To typowo polski odruch – odrzucić to co nie nasze, narodowe… Tyle, że w KK nie ma miejsca na własne zdanie.  U nas, na lewicy możemy dyskutować, spierać się, szukać kompromisu. Szanowny Kolego, to było ryzykowne stwierdzenie.
4.    …co czyni różnicę pomiędzy nami a islamem… – nic nie czyni! Obie strony są gotowe zabijać w imię Boga. A ten podobno jest Jeden. Tylko fanatyków jest wielu.

PS. Przepraszam za ten lekko złośliwy rozbiór tekstu. Obaj nie odkryliśmy niczego nowego (…sub sole) Do Prawego mam „szacun”. Tylko niech nie zacznie być misyjny. Ekumenizm ma większą przyszłość.

Udostępnij na:
Oceń ten artykuł

Prawy do Lewego to cotygodniowe "spotkanie" dwóch felietonistów Sławomira Kamińskiego i Zbigniewa Nity, autorów pozostających na różnych biegunach poglądów politycznych. Cykl Prawy do Lewego mamy nadzieję pobudzi naszych Czytelników do analizy różnych postaw i spojrzeń w poruszanych w portalu LPU24.pl, a już niebawem na antenie www.lpuradio.pl, tematach zarówno tych lokalnych, regionalnych jak i ogólnopolskich. Dla każdej tezy stawianej przez Prawego jest kontra przygotowana przez Lewego. Felietoniści PdL ustalili zasadę wymiany tekstów przed publikacją. W wyniku tego internetowego eksperymentu jesteście Państwo - nasi Czytelnicy świadkami powstania miejsca - platformy (cokolwiek by to nie oznaczało ;)) wymiany zdań i myśli. Zapraszamy do lektury w każdy piątek od rana. Prosimy także o wyrażanie swoich opinii.

Brak komentarzy

Napisz komentarz