lpu
Redakcja portalu LPU24.pl

e-mail: redakcjalpu24@gmail.com

siedziba:
ul.Eustachiewicza 3 lok. 15, 24-100 Puławy

biuro reklamy:
ul.Partyzantów 34A, 24-100 Puławy

DODAJ ARTYKUŁ KUP REKLAMĘ
+48 722 222 268
redakcjalpu24@gmail.com
Radio
HomeFelietonyPraca daje wolność. Sławomir Kamiński.

Praca daje wolność. Sławomir Kamiński.

Tak właśnie jest. Człowiek bez pracy (czyli możliwości uczciwego zarabiania na potrzeby swoje i swojej rodziny) traci sens życia, staje się z czasem wrakiem psychicznym. Znam ludzi, którzy przez skomplikowane wypadki życiowe zostali wiecznymi bezrobotnymi. Znam nawet jednego, który nie mógł znaleźć pracy, dlatego że jak lew walczył o swoich kolegów w upadającym zakładzie pracy. Tak się zaangażował, że zapominał o sobie, a gdy sam oczekiwał pomocy, okazało się, że wszyscy zostawili go jak konia w błocie. Na szczęście później historia skończyła się happy endem – bo dobro zawsze wraca, choć często nie z tej strony, od której wszyscy go wyglądają.

Niektórzy ludzie o takich wiecznie bezrobotnych mówią, że jest im tak wygodnie (pewno też jest taka grupa), ale moim zdaniem w ogromnej części oni się boją tego, czy poradzą sobie z wyzwaniami. Albo zostali zarażeni gangreną komuny, w której zawsze ktoś za nich podejmował decyzje, zawsze ktoś mówił im, w którym kierunku mają iść – nie wykształcił się u nich zwyczajnie organ samodzielności. Stają się niewolnikami własnej bezradności, nie mogą realizować własnych marzeń, a często też marzeń własnej rodziny, popadają w depresję i ciągną na jej dno wszystkich bliskich. Takie sytuacje niestety nader często spotyka się w życiu.
Piękny jest jednak widok, gdy taki człowiek zdobywa pracę i powoli zaczyna wychodzić na prostą. Czasem na początku nie jest najlepszym pracownikiem, bo ciągle coś mu się nie podoba, ciągle jest coś nie tak. Ale po jakimś czasie, gdy oswoi się z sytuacją i zyskuje poczucie stabilizacji i komfortu życiowego, staje się kimś wyjątkowym. Warto też zauważyć, że cierpliwość, jaką w stosunku do takiego pracownika wykazuje pracodawca, zazwyczaj odpłaca się 100-krotnie.
Z powyższych powodów ważne jest to, o co walczy NSZZ Solidarność – stabilizacja stosunku pracy, ale też godne wynagrodzenie. Jest to realne, gdy bezrobocie rzeczywiście spada. Amerykanie mówią, że higieniczna wysokość bezrobocia to 4- 5 procent. W naszym kraju jeszcze bardzo daleko do tego progu, więc akurat związkowcom pracy nie zabraknie. Największym paradoksem jest to, że wszyscy narzekamy na zadłużenie w bankach, nazywamy to plagą naszych czasów – problem jest jednak w tym, że bezrobotni lub zatrudnieni na śmieciówkach nawet nie mogą się zadłużyć, bo nie mają zdolności kredytowej.
Gonitwa za pracą wywołuje czasami bardzo dziwaczne zjawiska, jak choćby przyzwolenie pracowników (sic!) na to, że są oszukiwani. Jednym z pomysłów na oszustwo jest niepłacenie pełnego wynagrodzenia (chodzi o stosowanie różnego typu nielegalnych kar finansowych), a skończywszy na wyrzuceniu ludzi z pracy pod byle pretekstem, nie wypłacając wynagrodzenia, bo „za taką robotę nie należy się ani grosza”.
Komuś ten ostatni przykład może się wydawać absurdalny i nieprawdziwy – okazuje się jednak, że są to fakty (pełno przykładów na portalach społecznościowych). Mną wstrząsnął przykład dziewczyny pracującej w puławskiej galerii handlowej. Dostawała 5 złotych za godziną na rękę (oczywiście bez ubezpieczenia), pracując po 10 godzin dziennie, 6 dni w tygodniu. Po trzech tygodniach pracy została zwolniona dyscyplinarnie. Od jej wynagrodzenia została odjęta kwota za rzekomo ukradziony przez klienta towar oraz kwota za „przeszkolenie”. Dziewczyna nie dostała nawet grosza, mało tego, została zwyzywana od najgorszych. A co jest szczytem szczytów? Fakt, że  nie chciała skierować sprawy do sądu, ani odpowiednich organów. Argumenty były dwa: po pierwsze, że wszyscy tak robią, a po drugie, że nie chce zdobywać opinii osoby, która sąduje się z pracodawcą, bo fama o tym się rozniesie i ona nigdzie nie znajdzie pracy. Ręce mi opadły do samych kostek.
Skrajnie innym przypadkiem są ludzie w jednej z firm, którzy tak utożsamiali się z firmą i wizją jej ratowania, że poświęcali właściwie cały swój czas tylko po to, żeby pracować. Nagrodą miała być stabilna praca i wysokie zarobki w nieodległej przyszłości. Realia były jednak takie, że skontaktowali się ze mną po 2 miesiącach nieotrzymywania wynagrodzenia i gdy kadrowiec uciekł z terenu zakładu pracy wózkiem widłowym, a miał być zabezpieczeniem jego przyszłych roszczeń. Gdy zapytałem ich, dlaczego to wszystko robili, dlaczego zachowywali się wbrew wszelkiej logice – odpowiedzieli, że chcieli żyć normalnie, a kadrowiec wydawał się takim uczciwym człowiekiem. Czy jest to forma pracoholizmu? Jeśli tak, to skrajna i chyba naprawdę kliniczna. Po kilku spotkaniach z tymi ludźmi najczęściej padało pytanie: „jak mogliśmy być tacy głupi?”
Praca jest na pewno jednym z czynników, który sprawia, że człowiek staje się wolny, ale też z całą pewnością pomaga oddalić od siebie troski dnia codziennego, trzeba jednak pamiętać, że z wolności też trzeba korzystać rozumnie.

Udostępnij na:
Oceń ten artykuł
Brak komentarzy

Napisz komentarz