HomePrawy do Lewego„Jak doleje, to i wysuszy” Prawy do Lewego.

„Jak doleje, to i wysuszy” Prawy do Lewego.

 

kaminski_slawomirNic tak bardzo nie irytuje moich przeciwników, jak mój spokój i dobry humor. Sławomir Kamiński.

Gdy czytam tekst kolegi Lewego, to aż mi głupio – on tu cierpi za miliony i lęka się za tysiące, a ja mam na to zwyczajnie … . No, co ja poradzę, że tak mam. Wokół mnie ludziska ekscytują się bardzo wieloma rzeczami, nawet spora część moją osobą. A u mnie działa prosty mechanizm: im bardziej się ekscytują, tym bardziej ja mam to … .
Funkcjonuję w życiu publicznym już spory czas i jedno wiem na pewno: nic tak bardzo nie irytuje moich przeciwników, jak mój spokój i dobry humor. Mam określony system wartości, ukształtowany przez lata doświadczeń i obserwacji ludzi i sytuacji. A im więcej człowiek widział, tym mniejszej ilości rzeczy się dziwi. Dlatego ekscytacja i egzaltacja jest mi obca.
Jednym z powodów, dających mi ten wewnętrzny spokój, są słowa pewnego człowieka, który przytoczył mądrość życiową: „Jak doleje, to i wysuszy”.  Drugą bardzo istotną podporą mojego spokoju jest powiedzenie, że aby wygrać, wystarczy siedzieć nad brzegiem rzeki i czekać, by trupy twoich wrogów zaczęły nią płynąć.
No i żeby postawić kropkę nad „i”, mój spokój i luzik jest niezależny od jakiejkolwiek opcji politycznej, bo kościół mnie nie naprawi, a karczma nie zepsuje.
Mnie zajmuje na dzień dzisiejszy, w jaki sposób przy moim domu osiedlić pszczoły murarki oraz jak zbudować domek na drzewie dla syna? Murarki potrzebne mi są do zapylania mojej czereśni. W związku z tym mam pytanie: gdzie w tym mieście można kupić trzcinę?
Do innych spraw mam głęboko wyluzowane podejście.

PS. Panie Lewy, przerobię trochę powiedzenie Napoleona, który mawiał: mogę wybaczyć wszystko, oprócz głupoty. Ja napisze tak: wybaczę wszystko, oprócz pisania słabych tekstów. Ten nie był slaby, był chaotyczny.

nita_zbigniewTrochę spokoju… Zbigniew J. Nita

Jestem zmęczony. Najpierw Trybunał Konstytucyjny, potem szczyt NATO, powrót do Jedwabnego, likwidacja gimnazjów, wybór nowego prezesa IPN, masakra w Nicei, zamachy w Niemczech, pucz w Turcji, teraz Światowe Dni Młodzieży, podwyżki dla rządu i posłów, łapanie pokemonów ( co to qu…wa jest?), za chwilę Powstanie Warszawskie-44 i Bitwa Warszawska 1920, potem rocznica wybuchu II wojny światowej… DOSYĆ! Żądam spokoju. W końcu są wakacje, sezon urlopowy i mam prawo przestać myśleć o polityce, martyrologii, krzyżach, papieżach, biskupach, ministrach, prezydentach, premierach posłach i senatorach, którzy wiedzą lepiej niż ja co mam robić. Nie chcę być złośliwy, ale w ramach naszej uprzejmej polemiki chcę Pana, Panie Sławku, zapytać jako Prawego:
–    dlaczego od ostatnich wyborów i zmiany władzy stale jestem straszony odpowiedzialnością za to czego jeszcze nie zrobiłem (podatki, konfiskaty, terroryzm, itd.)
–    dlaczego nachalnie wrzuca się w moje prywatne życie sprawy religijne, a robią to politycy i lokalni aparatczycy partyjni (ŚDM, pielgrzymki, itp.)
–    dlaczego media straszą starą babcię mojego syna nieuchronną wojną z Rosją lub burzami z gradem i trąbą powietrzną. Ona już to przeżyła
–    dlaczego Apel Smoleński ma być odczytany  pierwszego sierpnia w Warszawie
–    dlaczego w Kazimierzu trudno jest zachować spokój na rynku  i w okolicach (o tym napiszę osobno)
–    i ostatnie pytanie – czy ja do jasnej cholery nie mam prawa do spokoju? Jeżeli jest tak dobrze, to dlaczego jest tak źle?
Panie Prawy. Kiedy piszę ten tekst i wiem, że jest kiepski, patrzę na moje koty. Śpią. Jeden na fotelu, drugi na kanapie. Różni ich wiele. Temperament, wiek, charakter. Ale łączy je zawsze pełna micha i ja. Bo wstawać o 4.00 rano aby futrzaki były zadowolone trzeba mieć trochę spokoju. Idę spać.

PS. Dlatego nie musi Pan odpowiadać. Za to chętnie poczytam o tym ptaszysku…

Udostępnij na:
Oceń ten artykuł

Prawy do Lewego to cotygodniowe "spotkanie" dwóch felietonistów Sławomira Kamińskiego i Zbigniewa Nity, autorów pozostających na różnych biegunach poglądów politycznych. Cykl Prawy do Lewego mamy nadzieję pobudzi naszych Czytelników do analizy różnych postaw i spojrzeń w poruszanych w portalu LPU24.pl, a już niebawem na antenie www.lpuradio.pl, tematach zarówno tych lokalnych, regionalnych jak i ogólnopolskich. Dla każdej tezy stawianej przez Prawego jest kontra przygotowana przez Lewego. Felietoniści PdL ustalili zasadę wymiany tekstów przed publikacją. W wyniku tego internetowego eksperymentu jesteście Państwo - nasi Czytelnicy świadkami powstania miejsca - platformy (cokolwiek by to nie oznaczało ;)) wymiany zdań i myśli. Zapraszamy do lektury w każdy piątek od rana. Prosimy także o wyrażanie swoich opinii.

Brak komentarzy

Napisz komentarz