HomeWywiady„Gry planszowe to gry gdzie twarzą w twarz spotykamy drugiego człowieka…”

„Gry planszowe to gry gdzie twarzą w twarz spotykamy drugiego człowieka…”

„Gry planszowe to gry gdzie twarzą w twarz spotykamy drugiego człowieka…” – rozmowa z Piotrem Rodzochem współorganizatorem I Festiwalu Gier Planszowych, które odbędą się w Puławach 21 listopada.

Skąd pomysł na tego typu imprezę ?

Powołaliśmy niedawno „Grajdołek”, tj. sklep i wypożyczalnię gier planszowych. Chcemy przekonać mieszkańców Puław i okolic, że jest to dobra forma spędzania wolnego czasu, podczas której też można się uczyć przez zabawę. A przede wszystkim spędzać czas ze znajomymi, rodziną. Bezpośrednio. Nie za  pomocą internetu. Postanowiliśmy wyjść do ludzi i zorganizować ten Festiwal, choć na początku do miana „festiwalu” było mu jeszcze daleko. Na początku chcieliśmy postawić kilka stolików z grami w jakimś puławskim lokalu, zrobić szeptaną reklamę wśród znajomych i po prostu spędzić razem trochę czasu przy planszówkach. Jednak nasze drogi skrzyżowały się z Mariuszem Karolakiem z Pracowni Dokumentacji Dziejów Miasta w Puławach, który interesuje się planszowymi historycznymi grami bitewnymi. Po szybkiej burzy mózgów postanowiliśmy zrobić coś większego. Kwestia reklamy naszego „Grajdołka” zeszła na dalszy plan. Postanowiliśmy, że razem zrobimy imprezę, bo chcemy podzielić się z innymi naszą pasją, jaką są gry planszowe.
 Czy gry planszowe jeszcze w ogóle cieszą się jakimkolwiek powodzeniem w zderzeniu z grami wirtualnymi ?

I tak, i nie. Nie da się ukryć, że gry wirtualne są powszechne i gdy spytamy pierwszego napotkanego gimnazjalistę czy grał już w nowego Wiedźmina odpowie że już prawie przeszedł, albo że jeszcze – dostanę pod choinkę 😉 Z grami planszowymi jest odrobinę inaczej. Przytoczę taką historyjkę – prawdziwą, sprzed miesiąca. Wybrałem się z kolegą do jednego z puławskich lokali aby pograć w grę (planszową 😉 ) i przy okazji coś zjeść, pogadać. Gdy kelnerka zobaczyła, że wyciągam planszówkę, z entuzjazmem powiedziała, że w lokalu także są gry planszowe. Poprosiłem żeby pokazała jakie to tytuły skrywa w zakamarkach regału. Po chwili pani zaprezentowała nam szachy i scrabble 😉 I tu jest pies pogrzebany. Ludzie nie wiedzą jak ogromny i ciekawy jest świat gier planszowych. Ale to nie jest ich wina. To kwestia promocji. Świat gier planszowych wydaje mi się być odrobinę hermetyczny. Trzeba wejść na stronę, poszukać, popytać. Samo postawienie pudełek w sklepie to za mało. Gry na konsole czy PC mają wielkie kampanie marketingowe. Więc i rozpoznawalność marki jest inna. Należy jednak zwrócić uwagę na różnice między grami wirtualnymi a grami planszowymi. Na komputerze czy konsoli owszem jest wspaniała grafika, muzyka która mrozi krew w żyłach i jest adekwatna do danej sytuacji. Jednak to zupełnie inna kwestia niż planszówka. Tu zamykamy się we własnym pokoju, gramy sami, indywidualnie. Są tryby multiplayer gdzie gramy wspólnie z ludźmi z całego świata i to też jest fajne. Nie jestem przeciwnikiem gier wirtualnych. Odpowiednio dobrane i wykorzystane mogą być świetnym narzędziem do rozwijania refleksu, percepcji, spostrzegawczości i innych ważnych umiejętności. Gry planszowe natomiast to gry gdzie twarzą w twarz spotykamy drugiego człowieka i tu jest największa różnica między grą planszową a wirtualną. Są gry gdzie gramy przeciwko innym graczom, są też takie gdzie wspólnie osiągamy jakiś cel – tzw. gry kooperacyjne, ale zawsze jest ten kontakt z drugim człowiekiem. I to jest największa zaleta gier planszowych. Zwłaszcza w czasach gdy widzimy ludzi w parku czy knajpce, którzy siedzą przy jednym stoliku i zamiast rozmawiać ze sobą, suną palcami po ekranach telefonów. Kontakt z drugim człowiekiem dziś to luksus. Przynajmniej ja tak uważam. Chcemy to zmienić, poczynając od siebie. Dlatego więcej czasu niż przed monitorem, spędzam nad planszą z przyjaciółmi. Co jakiś czas kupujemy nową grę, po kilku partiach wracamy do tych które kurz zdążył już przykryć na regale. To nigdy się nie nudzi, trzeba jednak wiedzieć jak dobrać grę do ludzi z którym się gra. Przede wszystkim trzeba złapać bakcyla i po to jest ten Festiwal, żeby pokazać ludziom, że są fajne gry, że można się przy nich dobrze bawić i że gry planszowe nie kończą się na starym jak świat eurobiznesie czy szachach.

Na co mogą liczyć odwiedzający Festiwal ?

Głównym punktem naszej imprezy jest GAMES ROOM czyli sala gier która będzie otwarta niemal przez cały czas trwania festiwalu. To w tym miejscu ludzie spotkają się nad planszą przy wybranych tytułach i tak naprawdę poznają świat gier planszowych. Poza tym są inne atrakcje jak projekcje filmowe, prezentacje 3 gier z różnych kategorii i różnego kalibru. Po pierwsze prosta i szybka, kolekcjonerska gra karciana VETO, której akcja rozgrywa się w realiach XVII-wiecznej Rzeczypospolitej. W ten tytuł rozegrany zostanie również turniej. Kolejnym tytułem będzie X-Wing – duża, naprawdę wielka figurkowa gra bitewna, której klimat związany jest z uniwersum Gwiezdnych Wojen. Uczestnicy festiwalu będą mogli zobaczyć pokazową partię w tą spektakularną grę przygotowaną przez uczniów z „Czartorycha”. Ostatnią oficjalną prezentacją będzie gra rodzinna: Arka Zwierzaków. Jest to świeży tytuł od Fabryki Gier Historycznych. Lubelskie wydawnictwo zorganizuje również naukę w grę oraz turniej. Niech nie zmyli was jednak słowo „rodzinna”. Sprawdziliśmy ten tytuł kilka dni temu i jest to naprawdę fajna gra, bez względu na wiek graczy. Poza tym odbędzie się również LARP czyli gra paradoksalnie do festiwalu… bez planszy. Jest to rodzaj gry fabularnej do której gracze zostają wprowadzeni przez prowadzącego. Następnie gra toczy się swoim życiem. Ciężko to opisać dlatego najlepiej jeżeli po prostu zaproszę do udziału zainteresowanych. Trzeba jednak liczyć się z tym, że gra może trwać ok 2 i pół godziny a ilość miejsc jest ograniczona. Gdy zakończymy oficjalną część Festiwalu, przeniesiemy się z grami do pobliskiego lokalu – restauracji Papoo gdzie do późnych godzin nocnych będziemy dalej dobrze się bawić przy naleśnikach i grach planszowych!

Czy podczas festiwalu będzie można kupić grę, która np. się spodoba ?

Jak najbardziej. Podczas festiwalu będzie możliwość zakupu gier. Poza naszym stoiskiem będzie można zakupić gry z Fabryki Gier Historycznych.

Czy myślicie o tym by Festiwal stał się imprezą cykliczną i by mógł po trosze być produktem puławskim ?

Początkowo impreza miała być jednorazowa. Jednak już teraz widzę że ma ogromny potencjał i jest zapotrzebowanie na tego typu wydarzenia w naszym mieście. Nie ukrywam, że nadal chcielibyśmy współpracować przy tworzeniu Festiwalu z Pracownią Dokumentacji Dziejów Miasta w Puławach oraz Puławskim Ośrodkiem Kultury „Dom Chemika”, mam więc cichą nadzieję że mimo planowanego w przyszłym roku remontu placówki nie przeszkodzi nam to w organizacji kolejnej edycji Puławskiego Festiwalu Gier Planszowych, a „marka” jaką wypracujemy pozwoli nam zorganizować jeszcze większe i jeszcze ciekawsze wydarzenie.

Udostępnij na:
Oceń ten artykuł
Brak komentarzy

Napisz komentarz